Klient nasz pan – ale nie ten spóźniony

  Zdarzyło mi się nie wpuścić spóźnialskiego początkującego na zajęcia i nie uważam tego za brak profesjonalizmu czy dobrego wychowania. Typowy scenariusz: Grupa kończy już rozgrzewkę i przygotowuje się do pierwszego obciążeniowego odcinka, kiedy do sali wpadają Grażynka i Janusz, którzy chcieliby wziąć udział w zajęciach. Miło, jeśli rzucą „dzień dobry” i  chociaż wzrokiem zapytają, czy…

Jak wypluć płuca po japońsku: tabata!

  Istnieje spore prawdopodobieństwo, że wielu z Was, którzy otworzą tę notkę, ma już za sobą trening, o którym dziś piszę, bo  jest on na topie już dosyć długo. Jednak dla mnie – do soboty – tabata wciąż była tylko słowem, które rymowało się z moim imieniem. Niezbyt to odkrywcze, a i w życie wnosiło…

Tylko Cyclingowiec to zrozumie

  Buszowanie po internetach dało mi ostatnio małą branżową rozrywkę.  Niepodzielenie się nią z Wami byłoby grzechem takim samym jak dzisiejsze poranne, pourodzinowe zapijanie sernika colą. Pikanterii temu dodaje fakt, że było to  śniadanie.   COŚ, CO TYLKO CYCLINGOWCY CZAJĄ Punkt 1: Z dedykacją dla wszystkich dokręcaczy, którzy jadą na maksa już na pierwszym podjeździe,…

Zdrowe przekąski po muszyńsku

  Wpisać w Google „zdrowe przekąski” kilka lat temu to nie był dobry pomysł. Albo: sama idea sama w sobie może nie była najgorsza – mniej rozgarnięte było wdrożenie pomysłów z internetów. Niestety, większość tego, co polecają portale dla kobiet (wiadomo, tylko kobiety przekąszają, tak jak tylko kobiety cierpią na nietrzymanie moczu i zgagę) nie nasyci w jakikolwiek…

The day (year) after marathon

  Tytuł nie wynika z tego, że polski trudny język, tylko z tego, że nawiązuję do filmiku: Wczoraj odbył się 15. Poznań Maraton. Oglądając zdjęcia z trasy (na której można było zobaczyć przekrój zawodników: od typowego biegacza przez panią w różowym tiulu po pana padającego na kolana na mecie z pierścionkiem – ach, ten herozim…

Fristajl. Zmora Indoora

Jak sama nazwa wskazuje, fristajl można traktować jako swego rodzaju wolność w wyborze, działaniu. W przypadku Indoor Cyclingu, fristajl objawia się, niestety, nieco bardziej problematycznie. W życiu dostrzegam różne odcienie szarości, ale Indoor Cycling to dla mnie sprawa czarno-biała. Uprzedzając możliwe nieporozumienia: pisząc „fristajl” nie mam na myśli instruktorów, którzy ukończyli wiele szkół i mieszają…

Biegnij Warszawo! Czyli bieg idealny

  Przebierając nogami na warszawskich ulicach cieszyłam się wczoraj, że jest sobie blog. Kiedy endorfiny już totalnie opanowały mój mózg, dużo radości sprawiła mi myśl, że będę miała gdzie zostawić najlepszą, choć nieżyciową, dychę życia. I że znowu będę rzygać tęczą na blogu. Co zrobisz – nic nie zrobisz. Jakie życie, taki blog! Bieganie miało…

Otworzyć w razie kryzysu

  To krótki proces. Do mózgu dociera bodziec, który mówi: właśnie zobaczyłaś coś, co spowoduje lawinę reakcji. Ułamki sekund: zamykasz oczy, nabierasz powietrza do płuc i wiesz, że zaraz je wypuścisz – chcesz to zrobić cicho, ale nie wiesz do końca, czy nie usłyszysz zaraz największego hałasu dnia. Tego nie da się przewidzieć. Prawdopodobnie nie…