Z pamiętnika instruktora #13

  – Uf… Ale mokra koszulka. Fajne zajęcia. Już byś mogła mieć rower, ja nie lubię, jak wy [instruktorzy] oddajecie rower. Ja wolę na was patrzeć. – Spoko. Niedługo będzie już luźniej. W ogóle to schudło ci się trochę! Jak długo już jeździsz tu z nami? – Z trzeci miesiąc. – A w ogóle to…

Jak się nie koncentrować, czyli komedia domowa z pilatesem w tle

  Do poznańskiego półmaratonu pozostało mniej niż 90 dni, do Bydgoszcz Triathlon dni mniej niż 180, a po drodze do tri spodziewam się jeszcze jakiejś dyszki. Cele na blogu na 2016 spisałam już dawno – miało to być przycznkiem do tego, by życiówki krążyły w głowie odpowiednio wcześnie. Jak jednak wiadomo nie od dziś, od…

Bo ty jesteś taka normalna

Ta normalność to komplement rangi co najmniej takiej samej jak mniej lub bardziej endorfinowa uwaga dotycząca zajęć. Lipiec któregoś roku Czas na najodważniejsze wakacje dotychczasowego życia. Brak ogarnięcia i mała świadomość dodaje nam odwagi. Poznajemy dziesiątki osób; a każda z nich pokazuje nam inną historię. Głowy pękają od perypetii życiowych, które nie zdążyły doświadczyć dwudziestoparoletnich…

Gdy chętnych jest więcej niż rowerów

Zima to sezon ogórkowy dla wielu biznesów, ale nie dla klubów fitness. Stają się one podobne do plaży latem i lidla w okresie karpiowym. Dla instruktorów to czas jednocześnie miły i wymagający. W końcu zajęcia w komplecie dają dużą satysfakcję. W okresie zimowym jest to normalka i to jest ten miły akcent. Czas ten również…

Fit fan pages? Nie, dziękuję

Fejsbukowe strony, rosnące jak grzyby po deszczu, z przepisem na zdrowie, schudnięcie, wyciszenie, dobry sen, udany trening. Kto ich nie zna? Ty na pewno kojarzysz – w końcu tematyka bloga zahacza o takie tematy. Dziś sporo na temat tego, dlaczego dałam sobie spokój ze śledzeniem większości stron dotyczących „zdrowia i dobrego samopoczucia”. Jeśli temat jest…

Z pamiętnika instruktora #12

  Easy Bike. Pierwszy odcinek wspinaczki na stojąco, czyli niektórzy pierwszy raz wstali na rowerze w ogóle. Siadamy po jednym bloku muzycznym i pytam tradycyjnie: – I jak tam, fajnie na stojąco!? Chwila ciszy, bo czym słyszę: – Zajebiście! Żeby oddać ton tej wypowiedzi, musiałabym użyć caps locka i dziesiątek wykrzykników. To dopiero daje power!…

Trzy proste nawyki na 2016 rok. I oby na zawsze

Zdziwiłby się kto, ile czasem potrzeba siły i samozaparcia, by się zalogować do panelu administracyjnego bloga. Więcej, niż żeby pojechać hill speed albo tabatę bez oszukiwania, albo tę siódmą minutę w interwałach długiego czasu. Ot, miejsce tworzone dla przyjemności czasem po prostu straszy, a w najlepszym przypadku odchodzi na dalszy plan, przysłonięte najświeższymi przeżyciami. Nic…