Przystanek Planszówka #1. Carcassonne i Kakao

  Pierwsza audycja Przystanek Planszówka za nami. Zgodnie z obietnicą: jest już zwarta i gotowa do odsłuchania/pobrania. Nie piszę więcej, skoro tyle zostało powiedziane poniżej. Pozdrawiam(y) sobotnio!  

Jedyny stały punkt w chaosie

  Znowu jest szósta rano, choć przed chwilą było kilka minut po północy. Woda na oczy, jajka z warzywami do żołądka, a już za moment mroźny wiatr na policzki. W głowie nadzieja, że niebawem już nie będzie to mróz, tylko rumieńce od jazdy rowerem i radość, że już jaśniej niż miesiąc temu i nie wychodzę…

Nie każda tabata tabatą jest. Wrażenia po kilku sesjach

  Nadaję do Was z okopów w kuchni i za chwilę będę próbowała udowodnić, że da się napisać krótką refleksję na bloga słysząc dwie wiertary w pomieszczeniu obok oraz uspokajając znerwicowanego tą sytuacją kota. Głęboki wdech, zaczynamy. Moją ostatnią zajawą treningową jest tabata i to nie tylko ta w postaci opierdalającej się (czyli stoję na…

Cele sportowe 2016 – aktualizacja…

  Jeśli dużo czasu spędzacie na prosportowych blogach, pewnie wychodzicie z założenia, że biegacze i inni beznadziejni w trzech dyscyplinach są niezwykle skoncentrowani na swoich celach, a w dążeniu do nich – wytrwali. Nie ma lekko i mimo tego, że włosy w nosie pokrywają się szronem albo po dwóch krokach ma się w nogach bajoro,…

Jak myślę, że wyglądam podczas treningu… I jak wyglądam naprawdę

  Podczas uprawiania sportu i ćwiczeń kobiety są takie seksowne! Te ich wyrzeźbione ciała, nieskazitelne cery, doskonałe newralgiczne miejsca… Uf, od samego patrzenia zasycha w gardle. No, a teraz wyłączamy już teledysk „Call on me” i przyglądamy się, jak to wygląda w klubie fitness, na parkiecie Twojego mieszkania i na leśnych ścieżkach. Bo to, jak…

Taki banał, w końcu wszyscy jeżdżą na rowerze

  Tak długo cię nie było – łudzę się, że powiedziałabyś do mnie, gdybyś mogła wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk, poza tym od łańcucha. Bliżej mi jednak do stwierdzenia, że byłoby to: „witaj, królewno, rusz dupę”. Byś była ukontentowana, obwieszczam wszystkim na fejsie, że o poranku wsiadam na rower, a nazajutrz te socialowe groźby wprowadzam…

Na wieczory bez Indoora

  Podstawowych rozrywek muszę mieć „na czasie” co najmniej kilka. To na wypadek, gdyby nagle okazało się, że nie mam problemów: na szybko można stworzyć taki pod tytułem „Tyle do roboty/do odkrycia, tak mało czasu”.  Dzięki natłokowi pozytywnych zajęć nie mam w ogóle problemu ze zorganizowaniem sobie wolnych minut, a za nudą wręcz czasem tęsknię. W…

Carnival Cycling 2016

  Piątkowy wieczór. Odkąd pamiętam, spędzam jego pierwszą część na IC. Oznacza to, że przed każdym weekendowym startem (bądź imprezą) jeżdżę na tomahawku. W każdy taki przedstartowy piątek obiecuję sobie, że będę się oszczędzać, gdyż na weekend potrzeba mi siły. W każdy taki przedstartowy piątek wychodzę z sali zajechana. Nie wiem, co to za mechanizm,…