Na mydle daleko nie dobiegniesz…

Dzisiaj mam dla Was internetowe śmieszki z tej bardziej „fit” części sieci. Zwykle unikam zarzucania bloga linkami do innych treści – jeśli nie mam weny, to po prostu nie mam weny i nic nie dodaję, zamiast udawać, że oto stworzyłam kolejny wpis. Tym razem zrobiłam wyjątek, gdyż mam przeczucie, że zapewnię Wam choć chwilową dawkę…

O czym były Twoje „fit” święta?

Święta w świecie „fit” to czas pełen trudnych przypadków – w końcu są przepełnione majonezem i zalane żurkiem, a bukszpan może wchodzić w zęby. Te dni nie uznają kompromisów; kończą się wzdęciem, zadęciem, fochem. I bieganiem za karę. A przynajmniej wiele osób chce, byś tak o nich myślał. Można, jasne! Zrobić zdjęcie przed jedzeniem i…

Magiczna piątka. Twój pierwszy skład

– I jak tam, graliście wczoraj w planszówki? – Mieliśmy, ale… spontanicznie poszliśmy na siłownię. Po tym „wyznaniu” obie wybuchnęłyśmy śmiechem – takie słowa rzadko można usłyszeć w redakcji, a już na pewno nie z ust M. Do niedawna sama przyznawała, że z aktywnością fizyczną jej nie po drodze. Wszystko zmieniło się po spontanicznym zboczeniu…

Zeszyt

  – Co chcesz na urodziny? – No nie wiem. Może pamiętnik? – Pamiętnik? Ale taki, do którego inni będą ci się wpisywać? Czy może taki, który ty będziesz pisała? Wybrałam to drugie. Poszłyśmy do najbardziej wypasionego sklepu papierniczego, jaki był wtedy w mieście. Był, bo teraz został zjedzony przez bank… To w tym sklepie…

Pokora. Towar deficytowy

O tym pojęciu słownik mówi krótko.  „Świadomość własnej niedoskonałości”. „Uniżona postawa wobec kogoś”. Przykłady, które pokazują, jak bardzo brakuje nam tej ważnej cnoty, można mnożyć. Czy jest jednak sens rozwijać górnolotne przykłady, skoro trudno nam zrobić choćby tak prozaiczną rzecz jak segregacja śmieci, okazując pokorę wobec natury, którą eksplautujemy każdego dnia? Kiedy ostatnio zaakceptowałeś własną ograniczoność? Kiedy…

I to właśnie daje mi ruch

Pamiętam o tym, kiedy wiążę buty, a na sznurowadłach zapinam rzepy. Pamiętam, gdy wszyscy opuszczą już salę i gaszę światła albo gdy wraz z wodą spływają ze mnie pokonane kilometry. Pamiętam, gdy z rowerem na ramieniu pokonuję 200 schodów – bo może to fajniejszy wysiłek niż wjechanie na bajku pod górę. Aktywność fizyczna to nie…

Ploteczki na zajęciach. Ty to jednak masz głos!

Zajęcia IC to nieustanne źródło inspiracji. Choć może nie widać tego na blogu, prawie z każdych jestem w stanie coś wynieść (i nie jest to mikrofon ani tym bardziej rower). Aż strach pomyśleć, jak ta strona zarośnie, kiedy będę musiała przerwać „karierę”! Niedawno impuls do przemyśleń przyniosły mi dwie rozgadane persony, których tętno na zajęciach…

Tak jeszcze w temacie nóg

Ostatnio na fan page zrobiło się wesoło, bo na tapetę znowu weszły słowa kluczowe, po których niezadowolone panie trafiają na blog. Jednym z największych nieszczęść internautek skierowanych przez wyszukiwarkę do mnie są „grube nogi”. Jako posiadaczka całkiem solidnych fundamentów (które jeszcze rosną od IC, heh…) muszę się wypowiedzieć. Po pierwsze Założę się, że tak naprawdę…