Ostre koło. Prędkość, wolność, adrenalina

  Dobrze wygląda na zdjęciach i wbrew pozorom całkiem nieźle radzi sobie na triathlonie. Było w Chełmnie, Toruniu i Koronowie, a wszędzie doprowadzone zostało siłą moich nóg, a nie innymi środkami lokomocji. Ostatnio głównie… stoi. Wciąż bezimienne czeka, aż nadejdzie ten moment, kiedy zorientuję się, że to zawsze było coś. Ta jazda nocą. To kotwica….

„Chrzań te diety” – chwytliwy tytuł… i co jeszcze?

  Sobotnie popołudnie z kawą, poprzedzone uśmiechniętymi zajęciami IC na Miedzyniu i sauną – ach, cały pracujący tydzień można czekać na taki czas. Naprawdę, nawet problemu pierwszego świata nie jestem w stanie na tę chwilę wymyślić, czując, jak mi się łydki rozluźniły od ciepła i wiedząc, że nie muszę się z najwygodniejszego łóżka ruszać co…

Chcę mieć mniej, cz I.

    Nie czytałam (jeszcze) żadnej książki o minimalizmie. Nie potrafię podać jego definicji, a już na pewno nie jestem kimś, kto to praktykuje na co dzień. Odstrasza mnie ostatnio każde ekstremum, więc daleko mi do picia z jednego kubka przez resztę życia – nie wiedziałabym, czy wybrać ten z napisem „Kobieta sukcesu” czy „You…

Przystanek Woodstock 2017 – najlepsze chwile

    Woodstock dopiero od dwóch lat jest obowiązkowym Przystankiem podczas moich wakacyjnych wojaży, jednak już od pierwszej wizyty uzyskał wysoki priorytet. W tym roku moja głowa czekała na niego jak na zbawienie, licząc na to, że właśnie w otoczeniu przyjaznego tłumu i znajomego zapachu niebieskich plastikowych budek, do których nawet Woodstockowi króle chodzą piechotą,…