Wnioski po ankiecie. Chcecie, żeby blog trenował

 

Ankieta na blogu to jedno z najbardziej rozgarniętych posunięć, które poczyniłam od czasu Licencji A, a Wasz odzew był jeszcze bardziej cenny niż opowiedź w trakcie zajęć na moje „Wszystko OK? Jedziemy dalej?”. Chciałabym teraz pokrótce powiedzieć Wam, co wynika ze wszystkich diagramów, które ukazały się moim oczom. Obiecuję, że nie zasypię Was liczbami (które w sumie nie są takie duże, ale za rok o tej porze będą takie, że aby poprowadzić zajęcia dla wszystkich, musiałabym się na jakiś czas wprowadzić do klubu).

Klik

„Większa połowa” Czytelników trafia tu przez fejsa, co mnie ani trochę nie dziwi. Znacie pewnie legendy o tym, jak fejsbuk tnie zasięgi – a oznacza to, że informacji o nowym tekście możecie zwyczajnie nie zobaczyć. Rozwiązaniem na to jest zaznaczenie na fan page, że chcecie otrzymywać powiadomienia, lub… przyzwyczajenie się, że trzeba wpisać w pasek wyszukiwarki adres bloga. Wtedy jest wręcz pewne, że przeczytacie nowy wpis jako pierwsi, bo zwykle linkuję na fejsie do niego po kilku godzinach od publikacji.

fan page

Długość wpisów

pozostaje taka sama. Uwierzcie, że mam naprawdę ogromne możliwości w rozpisywaniu się, ale elaborat na blogu takim jak mój raczej nie ma racji bytu – tylko bym Was zmęczyła. Nie przekona mnie pewnie nawet 20% ankietowanych, którzy – bardziej zaskakujący niż ci w Familiadzie – uznali, że teksty są za krótkie. Choć bardzo się cieszę z takiej odpowiedzi – to cenna informacja o tym, że wpadają tu ludzie, którym nie straszne skupienie się na czymś w internecie.

Tematyka

Szukałam potwierdzenia dla swoich przypuszczeń i otrzymałam je. W zasadzie wszystko Wam pasuje, a pojedyncze osoby wskazywały, że powinno pojawiać się mniej wpisów o rowerze i zawodach. Zgadzam się: noty o biegach nie będą interesowały kogoś, kto nie ma z tym nic wspólnego, a fix to już w ogóle niszowy temat. Musicie jednak przyznać, że ostre i okazjonalne starty nie mają przewagi nad pozostałymi tematami i na pewno zagoszczą na blogu jeszcze nie raz. Tak to już jest, że bloger bardzo często pisze o tym, co jest u niego najbardziej na czasie.

Bardzo mnie cieszy, że lubicie czytać notki o IC. Zakładając bloga myślałam, że to będzie tematyka wiodąca, a potem ten wystrzelił w różne strony niczym bazylia cytrynowa na moim balkonie. Chcę, żeby wszystko wciąż było osadzone w szeroko pojętym zdrowym stylu życia, a jednocześnie nie rozłaziło się za bardzo.

Ach, no i chcecie więcej porad treningowych!

TY

To raczej ostatni tekst, w którym zwracam się per „Wy”. Trzeba w końcu zdecydować się na jedną formę, a „Ty” jest bardziej osobiste. Pomógł mi się na to zdecydować jeden z tęczowych komentarzy, który został zostawiony w miejscu ankiety do tego przeznaczonym. Otóż forma „Ty” sprawia, że jesteśmy bliżej i możesz mieć wrażenie, iż mówię to właśnie do Ciebie.

I to będzie wrażenie słuszne.

Ty też możesz mówić do mnie i ze mną. Pamiętaj jednak, że przy okazji inni mogą dowiedzieć się czegoś dobrego i ważnego. Czasem żałuję, że feedback, który dostaję prywatnie, nie został przez Ciebie opublikowany pod postem – są to bardzo wartościowe kwestie. Szkoda je zachowywać dla siebie, ale szanuję Twój wybór.

Do usłyszenia!

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Komentarze (3)

  1. Piękne wnioski z ankiety :). Długie wartościowe teksty są bardzo fajne, a relacje z Mixów jak najbardziej lubię i czytanie o rowerach jest super :). Więc jak dla mnie niczego nie zmieniaj, chyba, że potrzebujesz i pisz, pisz, pisz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *