Migawki z życia #1

17 kwietnia 2017

migawki3

Dwadzieścia kilometrów na ostrym zrobione po pracy nie tylko pozwala rozluźnić zasiedziałe ciało i spokojnie spać, ale również przypomnieć sobie, że przestrzeń otwarta z wiatrem w pysk to przestrzeń kojąca. Mam nadzieję, że mój towarzysz myśli tak samo pomimo tego, że w czasie takiego wyprowadzania mnie na spacer zaczepiam wszystkie napotkane psy.

***

migawki2

Usiadłam z lubym do ogarniania nieznanej nam dotąd gry i starannie zaczęłam oddzielać kafelki: małpy do małp, zebry do zebr, kangury też razem. Podzieliłam je nawet ze względu na płeć. Po jakichś dziesięciu minutach żmudnej roboty słyszę, że wszystkie kafelki należy odwrócić zwierzętami do dołu i dokładnie wymieszać.

Kiedy ja się nauczę, że czasem naprawdę warto postępować zgodnie z instrukcją…

***

migawki1

Wyszłam pobiegać. Bardziej dla głowy niż dla zmniejszenia obwodów którychkolwiek. Swoje odbicie-dobicie w witrynie to prawdopodobnie nie jest tym, co chciałam zobaczyć z rana w wielkanocny poniedziałek, ale kto by się tym przejmował, kiedy zaraz w oddali można zobaczyć startujący samolot. Startujące samoloty są wporzo, jakby kto pytał. No i wniosek po porannej piątce jest prosty i chętnie się nim podzielę. Jeśli ktoś ma wątpliwości, gdzie szukać spokoju, niech spróbuje zrobić rano tak szaloną rzecz jak ja dziś.

Całego życia się tym nie wyprostuje, ale nie trzeba brać innych znieczulaczy.

 ***

 

Podaj dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter