Moje ulubione zamienniki słodyczy

18 lutego 2015

suszone-owoce

Dzisiaj Środa Popielcowa. Obojętnie, czy i w jakiego Boga wierzysz, czy dziś zjadasz trzy posiłki, w tym jeden do syta (zrobić to przy dniu z intensywnym treningiem? Kwestia priorytetów), obiło Ci się o uszy, że rozpoczął się Wielki Post.

Cóż – Adwent i Wielki Post to dla wielu osób coś w rodzaju sportowo-dietetycznego wyzwania. Nie o to w wierze chodzi, ale mimo to niektórzy zasiadając do wielkanocnego śniadania będą trochę lżejsi, bo do odstawienia słodkich przyjemności zachęcił ich właśnie ten czas w ciągu roku. Albo przeżywające go koleżanki z pracy…

Od razu przejdę do rzeczy, bo przecież w budowaniu napięcia i tak nie mam szans z Rico.

MOJE ULUBIONE ZAMIENNIKI SŁODYCZY

SUSZONE OWOCE

Nie te kandyzowane, docukrzane i pełne innych ulepszaczy. Niekoniecznie też suszone banany smażone na oleju, a także nie morele z dodatkiem siarki (dlatego lepiej jeść brązowe morele niż pomarańczowe, te pierwsze są zresztą o wiele smaczniejsze), tylko z prawilnego źródła. Jeśli ktoś z Was kiedykolwiek zamieszka w rejonie, w którym obecnie mieszkam ja, chętnie podpowiem, gdzie szukać suszonych smaczności. Niepozorny rynek, a wśród stoisk jedno magiczne, w którym… w dziwny sposób znikają pieniądze, a po powrocie do domu znajduje się w torbie suszone mango, śliwki, morele, gruszki…

MARCHEW

Dlaczego na drugie śniadanie nie wcinam wafelków? Bo ktoś na świecie, zanim te jeszcze się pojawiły, wymyślił marchewkę. Licha to namiastka batona, ale o ile zdrowsza. Można ją jeść prawie bez ograniczeń – trzeba uważać, żeby nie spomarańczowieć. Młoda marchewka, taka piękna, taka pyszna. I słodka!

young carrots

KAKAO, CYNAMON

W jednej grupie, bo w proszku. Wsypywane do… kawy. Nie pamiętam, skąd mi się to wzięło i kto był dobrą duszą, która zaleciła coś takiego (musiała być na rygorystycznej diecie), ale wdzięczna jej będę na długo. Kiedy wiem, że ostatnio przesadzam ze słodyczami i postanawiam chwilowo zejść na drogę absolutnej czystości, nad moją głową wyrasta aureola, z której przy każdym moim dostojnym kroku sypie się cynamon.

POPCORN

Wiadomo – on słodyczy w sobie nie ma, a szukając zamienników dla słodkości, raczej liczy się na ten charakterystyczny smak. Może karmelowy popcorn z kina i ten z mikrofali, który pełen jest tłuszczów trans, to nie najlepsze wybory, ale taki z maszynki, którego nawet sól nie chce tknąć, na pewno nie zaszkodzi.

A jak zaszkodzi, to zawsze można zrzucić na mnie odpowiedzialność. Na kogoś trzeba, a to chyba trochę lepsza wymówka niż „geny”.

No, to lecę wcinać. Haps!

Podaj dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter
  • Katarzyna

    No któż inny mogłby Ci podsunąć cynamon, jak nie Twój Współdetoksiak?!
    A propos słonych rzeczy i frytko/chipso-zamienników, to polecam zapiekany seler i marchew.