O blogu

Na tym blogu mile widziany jest dystans. Ten liczony w kilometrach, a także w podejściu do świata i siebie. 

Odnajdziesz tu „zdrowy styl życia”, ale nie ten promowany przez świat jedzący na śniadanie owsiankę na słodko i chleb „z pełnego ziarna”. Tutaj mleko nie jest źródłem wapnia, a ćwiczenie trzy razy dziennie nie będzie wychwalane jako recepta na świetną sylwetkę.

Jeżeli szukasz potwierdzenia dla przypuszczeń, że „bycie fit” to nie tylko kolorowe leginsy, dzikie dążenie do życiówek i próbowanie każdej diety, a lubić siebie i żyć radośnie można nawet z fałdką na brzuchu – poszperaj tu. Szczególnie w starszych tekstach, bo jeszcze kilka lat temu właśnie w tę tematykę wkładałam moje blogowe siły.

Jeśli chcesz spędzić kilka minut życia z dala od fitnessowej propagandy i sprawdzić, co dzieje się w głowie Twojego instruktora, a także pobuszować w terenie na biegach i rowerze – rozgość się. Nawet, jeśli do amatorskiego sportu i rowerów stacjonarnych Ci daleko, nie przejmuj się, to już dawno przestało być tutaj motywem przewodnim. Chodzą bowiem słuchy, że bycie instruktorem to nie jedyna moja rola na tym świecie. ;)

agata 4

Pozdrower!