Z pamiętnika instruktora #10

20 listopada 2015

z-pamietnika-instruktora

Kolejna, dziesiąta już porcja anegdotek około- i zajęciowych!

Praca.
A: Słuchajcie, w klubie, gdzie prowadzę zajęcia, będzie maraton rowerowy.
M: O, świetnie! Napisz o tym!
A: No, i będę prowadzić godzinę z koleżanką. Myślę nad motywem przewodnim. To z okazji andrzejek…
S: To niech imiona będą motywem przewodnim!
M: Trzepała Zośka dyyywaan…
A: Hm. A jest jakaś piosenka o Andrzeju?
S: Nie, ale… Anna Maria! Smutną ma twarz! Tak na zakończenie.

Jaka playlista, takie indoorfiny.


***

Cool down. Wszyscy spokojnie pedałują, ja zaczynam gadać.
– W przyszłym tygodniu w środę popołudniu nie ma zajęć, bo jest święto. Ja będę w tym czasie na rajdzie, wy jak możecie, to odpoczywajcie.
– Nie tylko rajd, jeszcze maraton jest w Bydgoszczy! – zauważa klientka.
– Taak? W Bydgoszczy? – pytam zdziwiona.
– No! Na 5 km!


***

Przypatruję się dłużej jednemu klientowi na początku zajęć i pytam:
– Czy ty nie byłeś przypadkiem ostatnio pierwszy raz i od razu na dwie godziny?
– Taak – potwierdza z uśmiechem.
– Ooo, czyli żyjesz! Bo tak się zastanawiałam, jak się potoczyły twoje losy – śmieję się.
– No. Właśnie wyszedłem ze szpitala.

Sala nagrodziła go gromkim śmiechem.

Podaj dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter
  • LA

    Mój ulubiony cykl na blogu :)