Z pamiętnika instruktora #8

 

To były wspaniałe zajęcia. Sala w mig zapełniła się pasjonatami zajęć Indoor Cycling, a wśród kilkunastu osób pojawiły się też trzy początkujące. Tuż po wyjściu z klubu zaczęłam zdawać relację:

– No i wiesz, jak ekstra było! W ogóle stwierdziłam, że jak ktoś jest drugi raz to jakby pierwszy, bo za pierwszym razem nie ogarniasz z przejęcia tych wszystkich ustawień… – słowotok nie ustawał – Jeszcze po zajęciach podeszła do mnie dziewczyna, która była pierwszy czy drugi raz i mówi, że super zajęcia, nie że się podlizuje, ale bardzo fajna forma treningu! Taka lekko przyćpana wyszła z sali…

– Ech… – westchnął, korzystając z tego, że nabieram powietrza – Indoorfiny!

Zamilkłam. Cholera jasna. Dlaczego JA tego nie wymyśliłam?

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *