„Chrzań te diety” – chwytliwy tytuł… i co jeszcze?

  Sobotnie popołudnie z kawą, poprzedzone uśmiechniętymi zajęciami IC na Miedzyniu i sauną – ach, cały pracujący tydzień można czekać na taki czas. Naprawdę, nawet problemu pierwszego świata nie jestem w stanie na tę chwilę wymyślić, czując, jak mi się łydki rozluźniły od ciepła i wiedząc, że nie muszę się z najwygodniejszego łóżka ruszać co…

Apetyt na słodycze – jak się ogarnąć?

  Co tu dużo mówić – jestem strasznym łasuchem! Gdybym miała wybierać, co zjem jako ostatni posiłek w moim życiu, najpewniej olbrzymia porcja dobrej jakości lodów wygrałaby z daniem wytrawnym. Moje słodkie umiłowania są dla bliskich taką oczywistością, że kiedy odmawiam kawałka ciasta, są o krok od dzwonienia po pogotowie, albo chociaż robienia mi psychoterapii….

Chleb z ziaren bez mąki. Pycha!

  Jednak dieta jest bardziej skomplikowaną sytuacją życiową niż normalne życie bez niej, co widać po tym, jak często publikuję w kategorii „bez diety”. Jak wiadomo, bolączki, głody i deficyty mogą się całkiem dobrze przełożyć na wenę do pisania. W końcu człowiek chce mieć z czegoś trochę przyjemności i czerpie ją właśnie z masochistycznych relacji…

Jak się zaprzyjaźnić z Yerba Mate?

  Oczywiście, że znajdziesz odpowiedź na to pytanie, wklepując je w wyszukiwarkę. Zachęcam jednak, żeby przez chwilę pozostać właśnie na tej stronie, gdyż – jak to zwykle bywa – tekst jest oparty na moich doświadczeniach, a nie tak modnym researchu w necie. Kilka znajomych mi osób zrobiło dzięki Google takie rozeznanie w temacie, że nie…

Jak się żyje bez kawy?

  Nie żyje się dobrze – myślałam jeszcze niedawno. To był rytuał: prawie że równoczesne włączenie guzika od komputera i czajnika, a potem umieszczenie dupska na siodełku krześle z aromatem kawy w tle. Który korpoludek tego nie zna? Uwielbiam zapach tego czarnego płynu mocy, doceniam jej smak i lubię celebrować chwile właśnie z ciepłym kubkiem…

Lody nie tuczą. A ja jestem mistrzem w pływaniu

  – Przypałem cię ostatnio na jedzeniu lodów! – powiedział z błyskiem w oku, zawieszając miękki, granatowy ręczniczek na kierownicy tomahawka. – Ha, zgadza się – odparłam z uśmiechem, przypominając sobie, jak przed jednym z wyjazdów zwiększyłam swoje szanse na objawy choroby lokomocyjnej za sprawą kokosowej łopatki/gałki. – Ale nie martw się. Teraz mówią, że…

Co mam jeść… na festiwalu?

  Jedną z największych wymówek przed wkroczeniem na dobrą drogę żywieniową jest „ale ja często przebywam poza domem, to trudno się dobrze odżywiać”. Jeśli już się z nią rozprawiłaś i ogarniasz mobilną szamę na co dzień, czas na kolejny stopień wtajemniczenia. Przed Tobą sprawdzian: musisz poradzić sobie z cateringiem na kilkudniowy pobyt w miejscu bez…

Moje ulubione grzeszki żywieniowe

  Stwierdzenie, że uprawiam sport tylko po to, by móc więcej jeść, nie byłoby do końca prawdą, ale możliwość pofolgowania sobie przez dwa dni po wymagającym starcie zawsze powoduje uśmiech na mojej twarzy i – okazyjnie – rozstrój żołądka. Nagle pierwszy wers piosenki Arctic Monkeys „I wanna be yours” nabiera innego znaczenia! Dietetycy o słabszych…

Największe głupoty jakie robiłam dla formy

  Blog niedługo skończy rok (kto tu zagląda od początku, temu jestem winna pewnie kilka godzin życia). Możemy zatem powoli wejść na kolejny poziom znajomości. Nie, to jeszcze nie czas na dostarczanie codziennie spoconego selfie na fan page, ale na obnażenie mojego nierozgarnięcia w drodze po dobrą formę: czemu nie! Jak się łatwo można domyślić,…

Przepis na ciastka z młótem

  Moja dotleniona i radosna po porannych podbiegach głowa (w końcu mało rzeczy cieszy tak, jak tętno sięgające maksa) melduje, że niedzielne wczesne popołudnie to doskonały czas, by na blogu pojawił się przepis na ciastka z młótem. Jak wiecie, w prezentowaniu przepisów i jedzenia jestem tak doskonała jak w pływaniu i jodze, więc notka na…