fbpx

Instruktorzy, którzy podbijają moje serce. I tacy, od których uciekam

cechy dobrego instruktora

 

Spokojnie: wybieram się do kogoś na zajęcia po to, by zaliczyć aktywność, a nie odhaczać wady i zalety instruktora na specjalnej checkliście! Kontrolę jakości to można sobie załatwić z innego urzędu. Po prostu, jak każdy z nas, do niektórych osób na zajęcia przychodzę chętniej i przyjrzałam się temu, co powoduje moje ciarki w czasie ćwiczeń. Przyznaj sam: Ty też masz swoich ulubieńców…! Liczę na to, że podzielisz się swoimi spostrzeżeniami.

A jeśli już o ciarkach mowa. Miewam takie z uwielbienia. Albo zażenowania – wtedy przynajmniej wiem, gdzie już nie wrócę. I od nich dziś zacznę.

Na czym skupia się instruktor?

Wydawałoby się, że to podstawa – instruktor skupia się na grupie. Ale od lat znajomi opowiadają mi o prowadzących, którzy co chwilę… sprawdzają telefon. I nic, tylko pacnąć się w czoło. Albo takiego instruktora – jego smartfonem.

Dobra, nie namawiam tutaj do przemocy, ale nie będę ukrywać, że krew mnie zalewa, jak coś takiego słyszę. Nie życzę, żeby w trakcie rozmowy telefonicznej czy scrollowania fejsa przez prowadzącego któryś z uczestników nabawił się kontuzji. Dramatyczny scenariusz, ale jak tu zadziałać komuś inaczej na wyobraźnię?

Wyobrażasz sobie, że trener pływania ma oczy w telefonie, kiedy jego podopieczny robi kolejną długość na basenie? No, nie za bardzo, bo nigdy nie wiesz, jak sobie uczeń poradzi. To, że na rowerze basen pod rowerem tworzy się tylko w bardzo zaawansowanych przypadkach nie oznacza, że instruktor nie ma być czujny.

Sama raz byłam świadkiem takiej akcji z telefonem – prowadzący odebrał połączenie i rozmawiał dziesięć minut. Długi kawałek jechaliśmy, kto by się przejmował, no nie? Ja już nie wróciłam na jego zajęcia.

Jeśli ktoś nie radzi sobie z uzależnieniem i używa smartfona wtedy, kiedy powinien pracować, albo ucieka w świat wirtualny, bo trudno mu spojrzeć w oczy komuś z grupy, niech zastanowi się nad sobą.

I możesz próbować mnie przekonać, że jest inaczej, ale to raczej strata czasu. :)

Czytaj również: Jakie cechy dyskwalifikują instruktora?

cechy dobrego instruktora

Photo by Ali Abdul Rahman on Unsplash

Czy instruktor ma kontakt z grupą?

To wiąże się po części z jakże emocjonalnym akapitem o smartfonach, ale również dotyka tematu empatii i troski. Każdemu instruktorowi o osobowości narcystycznej polecam jechać na rowerze albo wieszać się na TRX-ie w pozycji tyłem do lustra, aby uniknąć wpatrywania się w swoje oblicze…  A tak serio: chodzi o to, aby prowadzący bardziej interesował się uczestnikami niż sobą, nawet, jeśli jego ulubionym utworem jest I’m sexy and I know it. Tusz rozmazał się pod okiem, fryzura się nie popsuła,  koszulka zanadto pogniotła… To są drugorzędne sprawy.

Ktoś jest pierwszy raz? Instruktor w trakcie zajęć sprawdza, czy człowiek po piątej serii na nogi bez problemu składa logiczne zdania. Ktoś dziś ma wyjątkową parę w nogach? Prowadzący podchodzi i mówi, żeby ziomek uważał i nie wyjechał z sali na tej prędkości. Lub cokolwiek innego w swoim stylu, żeby okazać zainteresowanie.

Lubię instruktorów, którzy podczas zajęć troszczą się o innych, a nie o swoją stylówkę i opowiedzenie pięćsetny raz swojego fascynującego życiorysu. I nie, nie chodzi o wchodzenie klientom w tyłek.

Czytaj również: 6 typów instruktorów w klubach fitness

 

Czy trening ma strukturę?

Uwielbiam uporządkowane treningi! Idę na zajęcia i już na początku dowiaduję się, co się będzie działo. A jeszcze jak mi ktoś powie, w jakim celu to robimy, to w ogóle jestem w siódmym niebie. Oczywiście instruktorom zdarzają się zajęcia improwizowane… Bo akurat przygotowana playlista nie zaskoczyła albo coś innego się wydarzyło na sali. Standard, nie trzeba się przez to biczować.

Jednak improwizacja na każdych zajęciach średnio mnie pociąga. A jeszcze jak mam klaskać nad kierownicą albo używać różowego ciężarka i nikt mi nie mówi po co – sorry, podziękuję. Bezpieczniej czuję się kiedy wiem, że prowadzący ogarnia kuwetę.

 

Czy instruktor pracuje z muzyką?

To już jest crème de la crème i jeśli do powyższych warunków dostaję jeszcze wczucie w muzę instruktora, zjawię się na jego zajęciach częściej, niż na własnych! Nie musi zaraz śpiewać (i czasem nie powinien: jak ja), ale wykorzystanie pauz, wzmocnień, dużych jedynek i innych możliwości, jakie daje ciekawy utwór muzyczny, to jest złoto. Robię trzecią serię przysiadów, a i tak czuję się, jakbym robiła idealne shake’i tyłkiem na imprezie. Poproszę trening personalny!!!

cechy dobrego instruktora

Photo by Victor Freitas on Unsplash

No, to ja trochę odleciałam w klimaty idealnych zajęć… Chętnie przelecę na Twoją chmurkę i zobaczę, jacy tam u Ciebie anielscy instruktorzy i trenerzy urzędują! Może się czegoś nowego od nich nauczę. :)

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Komentarze (2)

    1. Zależy, jak bardzo przeszkadza Ci to, że jest zainteresowany telefonem, a nie Wami. :) Mnie to bardzo przeszkadza i gdybym mimo wszystko pałała miłością do jego zajęć, to raczej bym podbiła do instruktora po zajęciach i powiedziała o swoich odczuciach. Może dałoby się coś zmienić + prowadzący nie wie, że to może być dla kogoś niekomfortowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *