Chleb z ziaren bez mąki. Pycha!

Jednak dieta jest bardziej skomplikowaną sytuacją życiową niż normalne życie bez niej, co widać po tym, jak często publikuję w kategorii „bez diety”. Jak wiadomo, bolączki, głody i deficyty mogą się całkiem dobrze przełożyć na wenę do pisania. W końcu człowiek chce mieć z czegoś trochę przyjemności i czerpie ją właśnie z masochistycznych relacji z frontu. A jak nie jest na diecie, to przyjemnie mu jeść rogale na nocy planszówek i pisać za bardzo nie ma o czym… :)

Niemniej podzielę się czymś z Wami w temacie tego, nad czym warto postać chwilę w kuchni. 

Ja najpierw postałam w kolejce na Frymarku (na który mam w planach Was zabrać) – tak właśnie do moich rąk, a potem ust, trafił „chleb z ziaren”. Niby nic odkrywczego, po prostu ziarna, gluten free, bez ulepszaczy smaku. Smak jednak był tak obłędny, że trochę żałowałam, iż Frymark jest tylko co dwa tygodnie. Od czego ma się jednak mądrą siostrę, która pokazuje, że do zrobienia takiego cuda można się zbliżyć samodzielnie i cieszyć nim podniebienie nieco częściej.

Aby samemu zrobić chleb z ziaren, trzeba – niespodzianka! – zaopatrzyć się w różnego rodzaju ziarna. W moim przypadku jest to słonecznik, dynia i sezam. Można śmiało dodać jeszcze nasiona chia, otręby czy migdały, co pewnie również niedługo wypróbuję. Nasiona, zgodnie z najnowszymi trendami dietetycznymi, należy wymoczyć, aby pozbyć się kwasu fitynowego (ja to robię przez całą noc). Potem trzeba porządnie odlać wodę, a nasiona wymieszać z jajkiem i olejem kokosowym – choć są również zwolennicy innego tłuszczu. Kto nie chce używać jaj, może poeksperymentować z siemieniem lnianym. Przed włożeniem do piekarnika polecam trochę to doprawić. To już moje wariacje, ale ja go solę, pieprzę, dodaję też bazylię i oregano. A co! W piekarniku chlebek spędza około 45 minut w temperaturze 180 stopni.

 IMG_20160601_151353[1]

Czy to może zastąpić sklepowy chleb? Jeżeli się uprzesz, to pewnie tak. Dla mnie jednak jest dobrą przekąską sam w sobie, nie muszę obkładać go wszelkimi dobrami lodówkowymi. Poza tym nie wiadomo jakby on to wytrzymał, bo jednak nad konsystencją trzeba sporo popracować, zanim będzie odpowiednio zwarta. A w zasadzie pilnować, żeby porządnie odlać wodę, to już połowa sukcesu!

Niewielkim nakładem czasu i składników można stworzyć sobie naprawdę smaczną przegryzkę. W kolejce do wypieku czeka gotowa mieszanka z Biedronki. Skład ma zacny, ale zaskakuje konieczność użycia maślanki i pięciu jaj, aby coś z niej wyrosło. Zobaczymy.

Jeżeli macie chęć podzielić się jakimś chlebkowym, fajnym przepisem – zachęcam!

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *