fbpx

Czy w ciąży coś boli? Tak. Czoło

 

Atutem wielu kobiet jest uroda i w czasie ciąży jeszcze pięknieją. Atutem innych jest mózg i w czasie ciąży nawet jego tracą. Zgadnij, w której grupie jestem.

Przywiązani do smartfonów, ciągle jesteśmy z kimś w kontakcie. Z kilkutygodniową ciążą nie jest się w kontakcie wcale. Nie zapukasz i nie spytasz „ej, jak żyjesz? Jesteś tam w ogóle?”. Trzeba wierzyć na „słowo” swojemu organizmowi, co czasem nie jest tak trudne, bo ten zaczyna opowiadać historie niestworzone, szczególnie w snach. Nigdy wcześniej nie wracałam z USA przez Chorwację. Samochodem. Nie próbowałam obronić meksykańskiego niemowlaka i jego psa przed gangiem awokado. 

Soczysty facepalm mam chyba załączony genetycznie, a w okresach niestabilności ręka klepie czerep częściej niż zwykle. Bo i ma więcej powodów… Ciąża to na pewno stan wyjątkowy: najczęściej kojarzy się dolegliwościami fizycznymi. A czy ktoś spodziewa się, że mózg przełącza się w tryb pierwotniaka…? Dlaczego na zajęciach z biologii nikt nie wspomina o pregnacy brain?! Nie wiem, czy plaskacz w czoło ma poprawiać moje zdolności myślowe (?), ale używam go nadzwyczaj często.

Bo jak tu się nie pacnąć się w głowę, kiedy pod koniec pierwszego trymestru znajduje się na półce bilety na koncert, w którym miało się uczestniczyć na tego trymestru początku. Ale się zapomniało (zapomniało! O koncercie!!). No jak się nie rozpłakać? Chyba tylko dzięki myśli, że przynajmniej nie zwróciło się obiadu na podłogę filharmonii.

Jak nie klepnąć się w czoło po zorientowaniu się, że słoik pełen oleju kokosowego wylądował w śmietniku, a trzymane w drugiej ręce śmieci nadal w niej rezydują? Kto powstrzyma ochotę przed kolejnym trzaskiem, kiedy od minuty próbuje znaleźć odpowiednie słowo, stojąc przed mężem z wyrazem twarzy tęskniącym za rozumem?

Organizm skupia się na podtrzymywaniu funkcji potrzebnych do bycia inkubatorem. Na całą resztę szkoda mu siły, więc szybko zapomniałam o gładkim składaniu zdań. Czasem, dla rozrywki, ludzie opowiadają sobie, jakie jest ich wewnętrzne zwierzę, w jakie by się wcielili, gdyby mogli, kto oddaje ich temperament. Moim wewnętrznym zwierzęciem w trakcie ciąży jest ameba. Mocno liczę na to, że szare komórki nie poszły na zmarnowanie i zjada je rozbrykane młode… Patrząc na ilość wysysanych komórek myślowych, nowy człowiek dostanie Nobla.

Lekarz mówi, że po porodzie mózg wraca. Internet mówi, że wycieka z mlekiem.

To bardzo problematyczne: dni, w których szczytem możliwości jest sto drugi poziom w Candy Crush Saga. Jeszcze większym – zaskoczenie, że nawet w tej grze może zabraknąć żyć. Albo takie zrobienie sobie grzywki… Tak, to też jest objaw wyłączenia pewnych procesów myślowych. Na szczęście przez najbliższy czas będę głównie przebywać w domu.

brain

Photo by Robina Weermeijer on Unsplash

Przez ten mózg jak gąbka nie wiem, kiedy dotarło do mnie, że tworzę człowieka. Czy kiedy wszystkie bluzki z dnia na dzień stały się przykrótkie, poza tą z logo trunku, którego nie wolno mi teraz pić? Czy kiedy jednoczesne jechanie na rowerze i krzyczenie do ludzi stało się niemożliwe? Czy w tym szczególnym momencie, kiedy biedronkowa kasjerka głosem, którego donośności pozazdrościłby każdy instruktor, krzyknęła: „zapraszam panią w ciąży poza kolejką!!!”?

Może z szoku, może z wdzięczności zapłaciłam kartą, zamiast rozmieniać stówę i robić jej problem z rana w sobotę (zrozumie tylko ten, kto pracował w handlu). Choć i tak miałam chęć, biorąc paragon, rzec konspiracyjnym szeptem: „a dziękuję za obsługę, ale ja się nikogo nie spodziewam, po prostu najadłam się śliwek”.

 

Powoli dobiegam do ostatniej prostej, z tym że „dobiegam” to raczej sarkazm lub eufemizm (uczciwiej byłoby napisać, że parowóz dojeżdża na stację). Teraz prawdopodobnie każdy dzień będzie ósmym kilometrem na dychę i trzydziestym w maratonie. Chciałam odezwać się dopiero z mety, ale oznaczałoby to, że do jesiennego rozwiązania nie napiszę tu ani słowa. Tak to działa na tym blogu: zawsze idziemy ze sobą w parze i przemilczanie tego, co dzieje się w moim życiu, automatycznie zrywa łączność z tym miejscem. Zatem… Pijcie moje zdrowie i trzymajcie kciuki, podziękował, szerokości. :*

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *