Czternaście godzin przed Bydgoszcz Triathlon

 

Sobotni, ciepły wieczór. Centrum Bydgoszczy… tak, tętni życiem. Trochę Was do nas przyjechało. Niedługo pójdziecie spać, pełni oczekiwań.

Jak ja.

Dzisiejszy tekst to w zasadzie nie tekst, tylko ślad ogromnej chęci pozostawienia gdzieś stanu, w którym się znajduję. To, co czułam przez ostatnie tygodnie to nic w porównaniu z tym, co zaczęło dziać się we mnie dzisiaj. Cały dzień na Łuczniczce i chłonięcie klimatu Bydgoszcz Triathlon oznaczało kumulację emocji i tej debiutanckiej, jedynej w swoim rodzaju niepewności co do startu. Ten stan już nigdy, ale to nigdy się nie powtórzy, bo jeśli jeszcze kiedykolwiek zdecyduję się na udział w tri, to będę wiedziała, co mnie czeka.

Bydgoszcz Triathlon

 Foczki: Agatamusz i rolewicz.pl

Komentarze uczestników przeżywających tak samo, jak ja, to chyba temat na oddzielny tekst.

– Wchodź do wody! Powiedziałaś, że jeśli chociaż jedna wejdzie w stroju kąpielowym, to ty też! – krzyczy jedna dziewczyna do drugiej, na mój widok.

Ile ludzie mają barier w sobie, to się nie mieści w głowie.

***

– Ło, panią to podziwiam – krzyknął jeden z zawodników, wskazując na mój strój kąpielowy.

Woda jak woda. I tak trzeba wejść.

***

– Na ostrym kole?! Szalenie…

Heh. Oby nie.

Bydgoszcz Triathlon

Mam z dziś jeszcze jedno zdjęcie, które już stało się jednym z moich ulubionych, ale upublicznię je dopiero wtedy, gdy na to zasłużę… :)

Chciałabym bardzo, ale to bardzo mocno życzyć powodzenia wszystkim, którzy jutro będą bali się wejść do wody oraz prądu Brdy, którzy zasną za chwilę z obawą o zachowanie nóg na rowerze i o ścianę na bieganiu. Wszystkim, którzy pokonali wymówkę „Zrobiłbym triathlon, ale to pływanie…” i jutro zamoczą się w rzece, by spędzić tam może nawet pół godziny. Którzy nie mają pianki, kask do jazdy nadaje się bardziej do MTB niż na szosę, a i rower odbiega od tych karbonowych piękności, świetnie prezentujących się w strefie zmian.

Zrobimy to.

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *