Dobre nastawienie do jedzenia

 

Radykalne kroki w postaci poświęcenia obiadu na rzecz dwóch godzin treningu to prosta droga do wykończenia ciała i ducha – w zależności od tego, jak mocne masz obie te „sfery”, kolejność kapitulacji może być różna. Uważam, że czasami solidne zdenerwowanie się może być początkiem sukcesu, jednak w przypadku jedzenia negatywne emocje rzadko prowadzą do osiągnięcia celu.

WRÓG?

W całym „sukcesie żywieniowym” olbrzymią rolę pełni nastawienie do jedzenia. Jest różnica między tym, czy traktujesz żywność jak wroga, czy jak przyjaciela. Czy jak coś, co cię utuczy, czy odżywi. Jak sama nazwa wskazuje: odżywianie to dostarczanie sobie odżywczych składników! Sprawę dobrze obrazuje porównanie jedzenia do paliwa. Niejeden już rozważał, czy wlewanie ruskiej benzyny do porsche zakrawa o występek przeciwko piątemu przykazaniu. Powinien więc ten niejeden również przyjrzeć się, co wrzuca i wlewa w siebie. Przeciętny Kowalski bardziej dba o swoje auto niż o swój brzuch.

Kowalska natomiast dba o swoją… przyjemność. Jednym z moich ulubionych stwierdzeń jest: to nieprawda, że kobieta chce mieć idealnego faceta. Ona chce jeść, co chce i ile chce, i nie tyć. Jest w tym prawda na nasz temat, drogie panie… Czekolada poprawia nam humor, nawet jak konsumpcji towarzyszą bezsensowne wyrzuty sumienia i obietnice w postaci „Jutro to spalę na rowerze!”

PRZYJACIEL!

Zachowania te są dalekie od takich, które pomogą nam zdrowo żyć. Wszystko zaczyna się w głowie, nawet tak fizjologiczna sprawa. Inaczej wygląda odmawianie sobie słodyczy, bo się szanuje swoją pracę na treningu i swoje ciało. Szanuje się wysiłek, jaki Organizm przeszedł i daje się mu coś, co go wzmocni. A nie: „Nie zjem, bo przytyję”. Widzisz różnicę?

To całkowicie zmienia postawę wobec żarła. Mając taką świadomość, o wiele prościej dokonywać rozsądnych wyborów. O wiele prościej się nie głodzić. Raz czy dwa nie zastanowisz się i znowu pringlesy będą o sobie dawały znać przez pół dnia, ale kolejny raz już będzie przebijać się refleksja: czy to, co chcę zjeść, w jakiś sposób mnie odżywi? Czy wpłynie dobrze na mój sen, mój nastrój, trening, zapał do roboty?

Trening zwykle pomaga nabrać większej świadomości. Fundując Organizmowi* niezłą sieczkę wysiłkową, łatwiej później wybrać coś, co pozwoli mu się zregenerować i być gotowym do następnego starcia ze słabościami. Trenujesz, a nadal jesz śmieci? Wybacz, nie dojrzałeś do trenowania. Wracasz na start.

Dwa zdania do zapamiętania:

1. Jedzenie to paliwo dla Twojego ciała i ducha.

2. Problemy z wagą są również sprawą Głowy.

* Organizm piszę z wielkiej litery, bo to mój kumpel najlepszy. Głowa też się od takiej zaczyna zwykle.

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Komentarze (4)

    1. Joanna, nie ma jednej i krótkiej odpowiedzi na to pytanie. Kwestia odżywiania się jest raczej indywidualna i zależy od wielu czynników, chociażby od stanu zdrowia i celu, jaki chcesz osiągnąć. Poza tym ja mam dość specyficzne spojrzenie na tę sprawę, inne od tego, co usiłuje się teraz przedstawiać społeczeństwu. :)

      1. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat, może będzie to inspiracja do kolejnego wpisu. wszystkie podręczniki i źródła, które dotychczas przeczytałam wyjaśniały sprawę zdrowego odżywiania dośc pokrętnie i przyznam sie, że nie ogarniam tematu. Na marginesie świetny blog bardzo lubie go czytac. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *