fbpx

Instruktorska empatia. Czy musisz brać na salę chusteczki?

 

Uwielbiam ludzi. Każdego, kto przychodzi na moje zajęcia, wypytałabym najchętniej o jego hobby i  rowerowe wspomnienia. To nastawienie ma korzenie w mojej naturze i uważam je za olbrzymią zaletę siebie jako instruktora. Co prawda empatia nie raz mnie obezwładniła w innych aspektach życia, ale wciąż dostrzegam więcej dobrych stron.

Na przykład: pozwala mi nie pytać każdego o jego hobby czy rowerowe wspomnienia. Bo nie każdy ma ochotę na pogaduchy i ja to wyczuwam. A jak u Ciebie z empatią, czyli – najprościej mówiąc – z rozumieniem emocji i uczuć drugiej osoby?

Czy instruktor powinien być empatyczny?

Nie wyobrażam sobie instruktora bez empatii. Takich osób w tym zawodzie nie ma wiele, w końcu rzadko słyszy się o tym, żeby prowadzący zajęcia totalnie olewał potrzeby klientów. Nawet, jeśli opiekuje się uczestnikiem z powinności i niewiele ma to wspólnego z jego współodczuwaniem, wciąż możemy głęboko oddychać z ulgą.

Spokojnie, nie musisz płakać na widok zdjęć zalanych schronisk dla zwierząt i zbiórek na chore dzieci, aby stwierdzić, że masz wystarczający poziom empatii do prowadzenia zajęć. Z tego nikt Cię nie będzie rozliczał, nie dostaniesz za to oceny na egzaminie. Wpłynie to jednak na sposób, w jaki postrzegasz klientów, a oni Ciebie. Więc wcale nie mówię o stereotypowym postrzeganiu empatii, czyli byciu niesłychanie wrażliwym na cudze nieszczęście. 

Bo obojętnie, czy uczysz pływania, przysiadów, rodzenia czy jazdy na rowerze w miejscu (LOL, to jest dopiero zajęcie), empatia pozwoli Ci wczuć się w punkt widzenia, emocje i uczucia osoby, która chce się od Ciebie czegoś nauczyć.

 

Klątwa wiedzy. Nie każdy wie tyle, co Ty

Kiedyś myślałam, że mądre słowo rzucone tu i ówdzie podczas prelekcji czy choćby podczas pisania notki wpływa na to, że ludzie są postrzegani jako profesjonaliści. Na szczęście zostawiłam to podejście daleko za sobą. Gdybym operowała na blogu specjalistycznym słownictwem, zapożyczonym w dodatku z innych języków, nie chciałbyś zostać tu ani chwili dłużej.

Klątwa wiedzy towarzyszy Ci wtedy, kiedy już wiesz, umiesz, doświadczyłeś i nie pamiętasz, jak to było bez tej wiedzy. Przez to nie do końca możesz się wczuć w sytuację osoby, która nie ma pojęcia o dziedzinie, na której Ty zjadłeś zęby.

O tym samym warto pamiętać podczas zajęć. Empatia pomaga wrócić do tego stanu, kiedy sam wyszedłeś z pierwszych zajęć (i nie do końca wiesz, co się stało i jak, planując iść na rower, wylądowałeś nagle na basenie, bo przecież ta mokra koszulka to chyba nie po jeździe rowerem?). Pani Halina, która właśnie weszła na Twoje zajęcia, nie wie, czym jest kadencja. Co z tym zrobisz?

 

Moje pierwsze zajęcia indoor cycling

 

Nie musisz się rozczulać nad każdym

Zajęcia dla początkujących wymagają szczególnej empatii i dobrze, gdyby prowadził je instruktor w nią naturalnie wyposażony. To naprawdę czas, kiedy swoje ambicje zostawia się w treningowej torbie, a na salę bierze ze sobą dużo cierpliwości i zrozumienia. Zresztą, nawet podczas zajęć dla zaawansowanych, empatia będzie wiele ułatwiać, bo szybciej wstrzelisz się w potrzeby ludu. Może ciśnienie spadło na ziemię i trzy czwarte sali śpi? Pewnie wyczujesz, czy warto fundować im ostry wycisk, czy może raczej coś spokojnego na rozbudzenie.

Empatia bardzo przydaje się w pracy instruktora, choć nie musisz się martwić, jeśli nie uważasz się za przesadnie współodczuwającą osobę. Nie każdy klient ma potrzebę, by się nad nim rozczulać w trakcie zajęć i interesować jego samopoczuciem. Prawdopodobnie przyciągniesz na zajęcia takich ludzi, którym Twoje podejście coś daje. I to jest piękne w tej naszej różnorodności!

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *