Z pamiętnika instruktora #14

  Zajęcia dla początkujących, przeurocza dziewczyna przychodzi pierwszy raz. Radzi sobie świetnie całą lekcję, a ja jeszcze nie wiem, że za chwilę pierwszy raz od dawna nie będę mogła powstrzymać śmiechu w czasie zajęciowej godziny. Przed ostatnim odcinkiem interwałowym podchodzę do niej i sprawdzam, czy wszystko w porządku. –  Tak, okej. Tylko nie wiem, który…

Wychodzę z piątkowej imprezy. Po sześciu latach

  Po sześciu latach wychodzę z piątkowej imprezy. Musiałam się dobrze bawić, bo butelki po napojach opróżnione, włosy sklejone, a twarz błyszczy purpurą. Na szczęście nie są to rumieńce wstydu, ale wskazujące na wykonany wysiłek. Czasem na sześć, czasem na pięć… Ten z oceną cztery też jest dobry, bo cztery minuty to tabata. Historia zatoczyła…

Jak mieć salę pełną ludzi na zajęciach fitness?

  Czemu wróciłeś na ten blog? Pomijając to, że skierowała Cię tu wyszukiwarka, abyś mógł poznać różnicę między spinnigiem a indoor cyclingiem. Możesz też być moją rodziną albo przyjacielem – wtedy musisz. Jesteś tu prawdopodobnie dlatego że kiedyś coś tutaj Cię poruszyło. Mógł być to suchy żart, tekst prosto z mostu albo głębsze przemyślenie. Wywołałam…

Ostatni taki indoor cycling

  Ostatni łyk kawy, która była w tę sobotę śniadaniem, leniwy ruch klucza w zamku… byle cicho wymknąć się na ostatni taki indoor cycling. Czołg gładko odpalił i udało się wyjechać tyłem bez szwanku i spalonego sprzęgła. Mając za sobą takie pasmo sukcesów, zapragnęłam odrobiny luksusu i śmiało przełączyłam auto z gazu na benzynę. W…

Moje pierwsze zajęcia indoor cycling

  Swoje pierwsze zajęcia rowerowe z perspektywy klienta mogłabym opisać jednym słowem: basen. Na ówczesnym etapie życia (a było to lat temu siedem) bardzo ceniłam sobie treningi, podczas których można było solidnie dać sobie w kość. A w zasadzie w mięśnie. Głównie mięsień sercowy  – uwielbiałam wysokie tętno, charakterystyczne charczenie w płucach i stan po…

Kiedy zapominam, że to nie jest trening instruktora

  – Czy wy nie rozumiecie, jak Cho się teraz czuje? – Nie – odpowiedzieli jednocześnie Harry i Ron. Hermiona westchnęła i odłożyła pióro. – No więc, oczywiście, czuje się bardzo przygnębiona z powodu Cedrika. Po drugie, czuje się zakłopotana, bo lubiła Cedrika, a teraz lubi Harry’ego, i nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, kogo…

Po co chodzić na indoor cycling? Po dobry nastrój!

  Próbuję sobie przypomnieć, co zdecydowało o tym, że pokochałam to zajęcie prawie że od pierwszego zakręcenia korbą roweru, któremu daleko było do tego, na czym pracuję teraz. Bardzo możliwe, że widziałam w pedałowaniu w miejscu ogromny potencjał na spalanie kalorii – moja ówczesna głowa nie miała wyjątkowych priorytetów jeśli chodzi o ćwiczenia. Podejrzewam, że…

Dlaczego nie pojechałam na Evo

  Na co dzień częściej się szczerzę niż wykrzywiam usta w podkówkę, więc nie dziwi mnie, że gdy wybieram to drugie, otoczenie bije na alarm i zastanawia się, co się stało: czy pies mi zdechł, czy skończyły się ciastka. Zainteresowani mogą mi mówić, że licho wyglądam, że mniej się śmieję niż zwykle, że mam się…

Instruktor po pięciu latach

    Tak się złapałam za głowę, jak się dowiedziałam, że będę prowadzić zajęcia IC. Bieszczadzka balkonowa ceratka na drugim planie. *** Indoor Cycling ma u mnie wieczny szacunek – w końcu to on poprowadził mnie do założenia tego bloga! Szybko przestał być tematem przewodnim tego miejsca, niemniej wciąż zdarza mu się wyjść na pierwszy…

Nie możesz dospać w sobotę? Wpadaj na trening!

Ostatnie godziny mojego życia to jakiś rowerowy kosmos. W piątek po dwóch godzinach swoich cotygodniowych zajęć pojechałam, na szczęście nie rowerem, prowadzić część maratonu w nowym klubie Bella Line Wellness Centrum w Galerii Miedzyń parę kilometrów dalej.  Organizm zaskakująco dobrze przyjął kolejne stacjonarne kilometry, zasilany węglowodanami i dobrą energią z naprzeciwka. Co ja Wam będę…