fbpx

Instruktorska empatia. Czy musisz brać na salę chusteczki?

  Uwielbiam ludzi. Każdego, kto przychodzi na moje zajęcia, wypytałabym najchętniej o jego hobby i  rowerowe wspomnienia. To nastawienie ma korzenie w mojej naturze i uważam je za olbrzymią zaletę siebie jako instruktora. Co prawda empatia nie raz mnie obezwładniła w innych aspektach życia, ale wciąż dostrzegam więcej dobrych stron. Na przykład: pozwala mi nie…

Instruktorzy, którzy podbijają moje serce. I tacy, od których uciekam

  Spokojnie: wybieram się do kogoś na zajęcia po to, by zaliczyć aktywność, a nie odhaczać wady i zalety instruktora na specjalnej checkliście! Kontrolę jakości to można sobie załatwić z innego urzędu. Po prostu, jak każdy z nas, do niektórych osób na zajęcia przychodzę chętniej i przyjrzałam się temu, co powoduje moje ciarki w czasie…

Wypadanie z rytmu to nie dramat

  Wypaść z rytmu można przez podenerwowanie pierwszymi zajęciami indoor cycling albo dlatego, że nie do końca czuje się, jak ten rytm w ogóle ogarnąć. Czy można wobec tego być dobrym instruktorem? Dziś będzie o wypadaniu z rytmu tak dosłownie. Bo tak w przenośni wypaść czasem lubię i o tym będzie za kilka dni. ;)…

Liczba godzin a profesjonalizm instruktora

  Czy to, że instruktor prowadzi wiele zajęć w tygodniu, świadczy o jego profesjonalizmie? Analogicznie: mało godzin równa się amatorstwu? Być może niektórych zaskoczą te pytania. Podobnie było ze mną, gdy usłyszałam teorię, jakby liczba godzin przesądzała o czymkolwiek związanym z kompetencjami. Uwielbiam polemizować ze stwierdzeniami z fitnessowego światka, więc pokuszę się o krótki komentarz….

The Prodigy, czyli krótka recepta na treningowe ciary

  Niepokojąco często mi to się zdarza ostatnio: otwieram społecznościówki i widzę czarno-białe zdjęcia z adnotacją, że sportretowanej osoby już z nami nie ma. Może gdzieś czeka na nas ze swoją twórczością, a może rozpadła się w pył. W miniony poniedziałek odszedł wokalista The Prodigy, Keith Flint. Nie zalałam się łzami jak w lipcu 2017,…

Z pamiętnika instruktora #15

  Zajęcia dla początkujących, przeurocza dziewczyna przychodzi pierwszy raz. Radzi sobie świetnie całą lekcję, a ja jeszcze nie wiem, że za chwilę pierwszy raz od dawna nie będę mogła powstrzymać śmiechu w czasie zajęciowej godziny. Przed ostatnim odcinkiem interwałowym podchodzę do niej i sprawdzam, czy wszystko w porządku. –  Tak, okej. Tylko nie wiem, który…

Wychodzę z piątkowej imprezy. Po sześciu latach

  Po sześciu latach wychodzę z piątkowej imprezy. Musiałam się dobrze bawić, bo butelki po napojach opróżnione, włosy sklejone, a twarz błyszczy purpurą. Na szczęście nie są to rumieńce wstydu, ale wskazujące na wykonany wysiłek. Czasem na sześć, czasem na pięć… Ten z oceną cztery też jest dobry, bo cztery minuty to tabata. Historia zatoczyła…

Jak mieć salę pełną ludzi na zajęciach fitness?

  Czemu wróciłeś na ten blog? Pomijając to, że skierowała Cię tu wyszukiwarka, abyś mógł poznać różnicę między spinnigiem a indoor cyclingiem. Możesz też być moją rodziną albo przyjacielem – wtedy musisz. Jesteś tu prawdopodobnie dlatego że kiedyś coś tutaj Cię poruszyło. Mógł być to suchy żart, tekst prosto z mostu albo głębsze przemyślenie. Wywołałam…

Ostatni taki indoor cycling

  Ostatni łyk kawy, która była w tę sobotę śniadaniem, leniwy ruch klucza w zamku… byle cicho wymknąć się na ostatni taki indoor cycling. Czołg gładko odpalił i udało się wyjechać tyłem bez szwanku i spalonego sprzęgła. Mając za sobą takie pasmo sukcesów, zapragnęłam odrobiny luksusu i śmiało przełączyłam auto z gazu na benzynę. W…

Moje pierwsze zajęcia indoor cycling

  Swoje pierwsze zajęcia rowerowe z perspektywy klienta mogłabym opisać jednym słowem: basen. Na ówczesnym etapie życia (a było to lat temu siedem) bardzo ceniłam sobie treningi, podczas których można było solidnie dać sobie w kość. A w zasadzie w mięśnie. Głównie mięsień sercowy  – uwielbiałam wysokie tętno, charakterystyczne charczenie w płucach i stan po…