Czego nie postanawiam na 2017 rok

Aaaaa, 2017!!! Pod koniec roku będę mówić trzema językami, ważyć 70 kg i trzy razy wypocznę na egzotycznych wakacjach! Oh, wait… Zastanów się raczej, czego nie postanawiać. Życiówek Sprawa sygnalizowana na tym blogu tyle razy, że aż samej nie chce mi się już tym pisać, a co dopiero Wam czytać. Zamiast tego: rolowanie, regeneracja, raz…

2016 żegnam bez żalu

2016 miał być dla mnie jednym z najlepszych, tak zakładałam rok temu. Bazą mojej zajebistości miały być życiówki, które dadzą mi formę, utrzymają figurę i regularność bloga. Tak… Zapraszam na wycieczkę osobistą. Już w kwietniu w Poznaniu okazało się, że do biegowej świetności mi bardzo daleko, a aby powtórzyć rezultat z 2013 roku musiałabym się…

Ile jeszcze osób musi zginąć na przejściach dla pieszych?

Ja wiem, że jest tuż przed świętami, że wszyscy po łokcie uwaleni robotą, że kto dobrze wynegocjował, to tylko myje samochód, a pozostali lepią pierogi i tarzają się w maku. Wiem, że jak już tu piszę, to przy tej magicznej okazji powinnam się podniecać dziesięcioma najlepszymi prezentami pod choinkę i opowiadać Wam, że święta są…

Sielanka z kilkoma pasjami na głowie

Bardzo lubimy skupiać się na tym, czego nie mamy. Żyjąc w świetnym związku  naszą uwagę przykuwa brak wymarzonej pracy, a wracając po ośmiu godzinach do pustego domu raczej smutno nam, że nie mamy komu opowiedzieć jak to w całej firmie padł dziś system. Mający przyzwoitą pracę i cudowną Osobę Do Gotowania bez problemu znajdą sobie…

Autosabotaż

– Wiesz, że półtora miesiąca nie pisałam na bloga? – Co?! – No nie pisałam. Bo jak siadałam do tego, to myślałam, że każdy pomysł na tekst jest głupi. – O. Szkoda, że nie mówiłaś. Zostałabyś skrzyczana i pisałabyś na te głupie tematy. Prawdopodobnie próbowaliście kiedyś pokonać nieznaną trasę na drugi koniec Polski, mając ze…

Ci niedobrzy instruktorzy

  Z kontrowersją w necie jest różnie. Niby trudno poważnie kogoś na nią złapać, bo odbiorcy są tym codziennie atakowani, więc odporność rośnie. Albo to oni uciekają od takich zagrywek, gdzie rośnie pieprz. Z drugiej strony, uderzając w odpowiednie tony, łatwo oburzyć czy dotknąć choćby małą grupę ludzi. Możliwe więc, że zawsze znajdzie się jakaś…

Weryfikacja celów. Gdy start staje się nagrodą

W sierpniu zeszłego roku byłam podjarana swoją w miarę ogarniętą na wszystkich frontach sytuacją do tego stopnia, że postanowiłam odświeżyć wszystkie swoje życiówki. Jakoś tak na dupie było lekko, głowa miała się dobrze, to co: Organizm zaatakuje rekordy w 2016! Jak nietrudno się domyślić, tutaj na wciśnięciu F5 się nie kończy, a oprócz wielkich ogłoszeń…

Co komu do szczęścia grubasa?

Kiedy byłam nastolatką, moim „guilty pleasure” były „Rozmowy w toku”. Programy dziwnej maści oparte na ludzkich dramatach nie były jeszcze tak powszechne, a Drzyzga brała na spytki osoby, które – podstawione lub nie – miały dziwić, bawić, szokować…  I pewnie sprawić, by widz poczuł się lepszy. Z wielu odcinków, które wtedy zaliczyłam, pamiętam jeden: dotyczył…

Dietetyczna spowiedź w Internecie

Przychodzę dziś do Państwa z krótką refleksją. Co ja klikam w tym internecie, że mnie to wszystko spotyka?! Nawrócone blogerki, ku uciesze gawiedzi, robią dietową spowiedź. Schemat jest dość prosty. Słuchajcie, ludzie, zarastanie tłuszczem jest passe. Teraz tłuszcz się włącza do diety. Główna bohaterka będzie ciąć węgle na dziko, ważyć składniki, odmawiać sobie (lista ¾…

Trudna relacja z amatorskim sportem

Bieg Malinowskiego. Obowiązkowy start dla większości uczniów z grudziądzkich podstawówek. 2 km katorgi. Przybiegam na metę jako przedostatnia. Większego wstydu z tamtych czasów nie pamiętam. No, może poza dopisaniem na ścianie męskiej szatni do mozaiki wyzwisk „Chłopacy z Va to debile” i konieczność powiedzenia o tym mamie (oszczędzając jej „Tak naprawdę chciałam napisać, że chuje”).  Bieg Mostami w…