fbpx

Muzyka, która wyrównuje puls przed świętami

Kierownica roweru w gałęziach świerku

 

Pędzimy na łeb, na szyję ponad trzysta dni w roku i dni świąteczne nie są wyjątkiem. Wyścig po wpół żywego karpia, prezenty kupowane oczywiście za późno, z nerwów stłuczka na parkingu pod galerią handlową. Sielanka, pogoń za obietnicą spokoju. Dwa dni obżarstwa, zmarnowane jedzenie, sylwester z piciem do odciny.

Na szczęście to nie musi tak wyglądać, nikt z nas nie musi być gąbką, pochłaniającą czyjeś świąteczne ułomności. To kwestia decyzji.

Zostawiam tu muzyczne akcenty, które pomagają mi nastroić się na odpowiednie fale, wysiąść z tego biegu i nie mieć poczucia, że święta tylko odbiły się czkawką. I to nie są kolędy! Choć pozostaję w tej kwestii mocno patriotyczna, biorąc pod uwagę, że to wyłącznie polska muzyka, w dodatku w 2/3 unplugged.

 

HEY! Unplugged – „Mimo wszystko”

Przykleiła się zimą 2007 roku i tak już została. Koniecznie w wersji bez prądu, ta zasilana energią elektryczną wcale nie działa, przy niej nie czuję wcale, że ktoś z pistoletem zaszedł mi drogę. Na manowce złości wywodzi mnie natomiast każdy akordeonista, ale tutaj intro Mozila jest dla mnie zapowiedzią spokojnych, refleksyjnych dni.

 

Kult Unplugged – cały koncert

Przykleiło się w grudniu 2010 i zostało do dziś, kurz z opakowania DVD ścieram tylko raz w roku. Do podsumowań najlepiej wchodzą smutne piosenki, bo w końcu zdaję sobie sprawę, że kończy się tydzień i nie ma nadziei, że następny coś wreszcie zmieni. Do ubabranych mąką rąk pasują nawet Sowieci. Ja się starzeję, ta muzyka nigdy.

 

Kupowaliśmy ostatnio bilety na bydgoski koncert Kult Unplugged.

– Biorę miejsca z przodu. Prawa czy lewa strona?

– Lewa strona cała wygaszona i nigdy się nie budzi. A prawda strona nigdy nie zasypia. Jak na koncert, to chyba lepiej prawa.

 

Anita Lipnicka & The Hats – płyta „Miód i dym”

Przykleiła się w grudniu 2018 razem z rzęsami. Przepiękna płyta, która na pewno zostanie ze mną na dłużej niż półtorej godziny, w trakcie których dałam sobie dołączyć do swoich rzęs sama nie wiem co, by poczuć się ładniejszą. Uroda to rzecz względna, ale na duszy na pewno zrobiło się piękniej i puls coraz bardziej stabilny.

 

Może zarazisz się moimi ulubionymi melodiami grudnia, albo dasz znać na dole w komentarzu, czym umilasz sobie ten czas?

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *