Ostre na trasie #1. Kierunek: Chełmno

  – Ja bym się do Chełmna przejechała. Pożałowałam tych słów po kilku sekundach. Po pół godzinie próbowałam negocjować. – Niee, dobra, może za daleko… – Ale ty masz problemy. Początkowo zakładałam, że będzie to wypad treningowy, ale po pierwszym podjeździe, dla spokoju głowy, postanowiłam traktować go bardziej rekreacyjnie. Temu właśnie sprzyja ścieżka, którą się…

Rowerzysta kontra kierowca i pieszy na dokładkę

W Myślęcinku staje pierwszy ghost bike (instalacja, która upamiętnia tragiczny wypadek rowerzysty, w tym przypadku: współzałożyciela Bydgoskiej Masy Krytycznej), a krótko po tym na rondzie Bernardyńskim zostaje potrącona dziewczyna, która wjechała na rowerze na przejście dla pieszych zza autobusu. Kto zawinił? Może jednak kierowca, który powinien się koło autobusu zatrzymać? A może padnie wyrok, że…

Ostre koło w budowie – Cz. II

  Zastanawiam się, czy jestem jedyną osobą na świecie, która w kontaktach z rowerem najpierw miała więcej styczności z indoorem niż z jazdą na dworze, ale żeby nie dopisywać sobie już za dużo wyjątkowości, porzucam tę tezę. Srebrna Żyleta (imię tymczasowe, choć kto wie, czy nie zostanie z nami na dłużej) i jej zielona koleżanka…

Ostre koło w budowie – cz.I

To było ciężkie i traumatyczne przeżycie. Nie no, nie pisz tego… Przytargałem bidulkę z targu. Krnąbrny buc, zwany dalej sprzedawcą, po nieudolnej próbie wychylenia żytniej i dopaleniu mońca, raczył odsprzedać posrebrzaną strzałę. Niechlujnie była pomalowana z pędzla. Lecz jegomość upierał się, że to utwardzona farba. Z utwardzenia to najbliżej mu było do sama wiesz czego….

Zakochałam się. Na ostro

  OK. A teraz zacznij kręcić. I w trakcie pedałowania zaciągnij do góry ten czerwony język. No, jeszcze raz. I jeszcze raz. To jest hamulec. W tym rowerze jest ostre koło zamachowe, waży kilkanaście kilogramów. W związku z tym nie hamujemy nogami, bo byłoby to niebezpieczne. Stara formułka. Zdanie, które mówię każdemu, kto przychodzi na…

Indoor a outdoor – bezsensowne porównywanie

Porównywanie Indoor Cyclingu i aktywności na rowerze na zewnątrz ma taki sens jak porównywanie spalania w aucie sportowym i rodzinnym kombi (dziękuję Kreatywnemu Rozmówcy za podjęcie próby odniesienia tych porównań na inną dziedzinę). Ja powiedziałabym, że to tak, jak dyskutować nad tym, czy lepiej żyć z kotem, czy z psem. Przecież to całkiem różne sprawy…