Kiedy zapominam, że to nie jest trening instruktora

  – Czy wy nie rozumiecie, jak Cho się teraz czuje? – Nie – odpowiedzieli jednocześnie Harry i Ron. Hermiona westchnęła i odłożyła pióro. – No więc, oczywiście, czuje się bardzo przygnębiona z powodu Cedrika. Po drugie, czuje się zakłopotana, bo lubiła Cedrika, a teraz lubi Harry’ego, i nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, kogo…

Dziesięć lat od matury. O okolicznościach

  Ekspresję i poziom energii życiowej w ostatni piątek miałam takie, że niejeden by stwierdził, iż nadeszły te magiczne dni w miesiącu… Niestety, gorzej: to obniżona podaż węglowodanów. I w taki dzień mnie olśniło, że 10 lat temu, w te pierwsze majowe dni, pisałam maturę. Matura jak matura, na tę chwilę pamiętam tylko dość głośne…

Nocne powroty, chwilowe niewygody

  Jeszcze kilka godzin temu wyczekane kwietniowe słońce ogrzewało twarz, grillowane mięsiwo i bluzę, która okazała się zbyteczna przy popołudniowej temperaturze. Teraz kawałek materiału może czuć się doceniony: jest późna noc, wczesne godziny dnia następnego, a kaptur okazuje się zbawieniem. Organizm, który – zajechany intensywnym tygodniem – marzy już tylko o śnie, ma dość prostą…

Kindle. Nie wącham książek, nie gapię się w smartfon

  O czytniku książek, który zmienił moją codzienność, miałam napisać tutaj już pod koniec ubiegłego roku. Dlaczego tak się nie stało, wiedzą tylko chochliki z mojej głowy – prawdopodobnie uznałam, że bezsensu o tym pisać na blogu, który zaczął się od rowerów stacjonarnych. Na szczęście mamy już kwiecień roku następnego i każde „bezsensu” obracam w…

Człowiek z wiekiem nie mądrzeje. Kolejny start w planie

  Usłyszałam kiedyś, że wraz z wiekiem ludzie stają się bardziej odpowiedzialni, a przede wszystkim: więcej analizują. Boją się zmian, nowości, podejmowania odważnych decyzji. Nie generalizuję, najpewniej nie  chodzi o wszystkich (wiem, że co najmniej jedna osoba czytająca tego bloga bardzo by się oburzyła, będąc zaliczoną do grona ludzi znajdujących się w stagnacji ze względu…

Kończy się luty, a tu nadal się chce

  Kiedy jest najlepszy czas, by podsumowywać postanowienia noworoczne? Jeśli udane, to prawdopodobnie w grudniu…? A czy można już po dwóch pierwszych miesiącach roku uznać, że wytrwamy do ostatnich tygodni roku? Trochę śmiałe założenie, ale mam straszne na nie chęć! Właśnie tak chcę zakończyć luty – odważnym stwierdzeniem, że zmiany zostały wprowadzone, jest dobrze, a…

Po co chodzić na indoor cycling? Po dobry nastrój!

  Próbuję sobie przypomnieć, co zdecydowało o tym, że pokochałam to zajęcie prawie że od pierwszego zakręcenia korbą roweru, któremu daleko było do tego, na czym pracuję teraz. Bardzo możliwe, że widziałam w pedałowaniu w miejscu ogromny potencjał na spalanie kalorii – moja ówczesna głowa nie miała wyjątkowych priorytetów jeśli chodzi o ćwiczenia. Podejrzewam, że…

Postanowienia noworoczne. Uważaj, bo świat może Ci sprzyjać…

  Początek roku zwykle związany jest z mocnym startem. Takim z wysokiego C. Z pierdolnięciem, chciałoby się rzec. Bardzo do serca wziął sobie to mój podróżniczy samochód vel Czołg i już pierwszego stycznia popołudniu pokazał mi, co noworoczne wysokie C oznacza. Jak się domyślacie, skąd jak skąd, ale ze strony auta pierdolnięcia nie chce się…

2017. Jedyny komentarz, na jaki mnie stać

    Za każdym razem, kiedy po dłuższym czasie niepisania zjawiam się na blogu, czuję się trochę jak niezapowiedziany gość. Teoretycznie towarzyszy mi nuta ekscytacji, ale przeważa pewne zakłopotanie i myśl, że na pewno pojawiłam się nie w porę. W końcu kiedyś takie wizyty, czynione znienacka, były czymś naturalnym. Teraz raczej prosi się o odwiedziny,…

Dlaczego nie pojechałam na Evo

  Na co dzień częściej się szczerzę niż wykrzywiam usta w podkówkę, więc nie dziwi mnie, że gdy wybieram to drugie, otoczenie bije na alarm i zastanawia się, co się stało: czy pies mi zdechł, czy skończyły się ciastka. Zainteresowani mogą mi mówić, że licho wyglądam, że mniej się śmieję niż zwykle, że mam się…