„Chrzań te diety” – chwytliwy tytuł… i co jeszcze?

  Sobotnie popołudnie z kawą, poprzedzone uśmiechniętymi zajęciami IC na Miedzyniu i sauną – ach, cały pracujący tydzień można czekać na taki czas. Naprawdę, nawet problemu pierwszego świata nie jestem w stanie na tę chwilę wymyślić, czując, jak mi się łydki rozluźniły od ciepła i wiedząc, że nie muszę się z najwygodniejszego łóżka ruszać co…

Chcę mieć mniej, cz I.

    Nie czytałam (jeszcze) żadnej książki o minimalizmie. Nie potrafię podać jego definicji, a już na pewno nie jestem kimś, kto to praktykuje na co dzień. Odstrasza mnie ostatnio każde ekstremum, więc daleko mi do picia z jednego kubka przez resztę życia – nie wiedziałabym, czy wybrać ten z napisem „Kobieta sukcesu” czy „You…

Przystanek Woodstock 2017 – najlepsze chwile

    Woodstock dopiero od dwóch lat jest obowiązkowym Przystankiem podczas moich wakacyjnych wojaży, jednak już od pierwszej wizyty uzyskał wysoki priorytet. W tym roku moja głowa czekała na niego jak na zbawienie, licząc na to, że właśnie w otoczeniu przyjaznego tłumu i znajomego zapachu niebieskich plastikowych budek, do których nawet Woodstockowi króle chodzą piechotą,…

Odszedł mój kumpel

  When my time comes  Forget the wrong that I’ve done  Help me leave behind some reasons to be missed  Don’t resent me and when you’re feeling empty  Keep me in your memory  Leave out all the rest Leave out all the rest   30 ton, lista, lista, lista przebojów! Prawie dwuletni brzdąc skacze intensywnie…

Festiwal z przerwą na indoora

  „Czy tam już robi się jasno?” – zapytałam od 2:30 jakieś dziesięć razy. Bardzo czekałam na ten moment, w końcu podczas typowego życiowego trybu rzadko zdarza się uchwycić chwilę, kiedy z nocy robi się dzień. Widoku porannej mgły unoszącej się nad polami nie uświadczę na co dzień. Okna mieszkania od strony wschodniej nie dają…

Trzy lata bloga. Tekst osobisty

  15 czerwca 2014 roku po raz pierwszy kliknęłam „opublikuj”. Na stronę agatamusz.com wjechał tekst powitalny. Mam zdjęcie z tamtej chwili… Pokazałabym je gdyby nie to, że z dekoltu „domowej” bluzki wypływało zdecydowanie zbyt wiele niż chciałam zaprezentować, w dramatycznym geście łapiąc się za czoło. Pomyślałam, że może fajnie będzie z tej okazji napisać tekst……

Cecha, którą najbardziej lubię w ludziach

    Dla Pauliny.   „Uczono nas na kursie, że grupa jest tak silna jak jej najsłabsze ogniwo. Wybaczcie, ale dzisiaj będziecie musieli przeżyć zajęcia dostosowane do mojego poziomu” – takim tekstem zdarzyło mi się kiedyś zacząć zajęcia, co większość grupy przyjęła ze śmiechowym entuzjazmem.  Wierzę, że to również dobre rozpoczęcie krótkiej refleksji, z którą…

Kaizen na najbliższe tygodnie, czyli poprawiam koronę

  Ostatnie miesiące mojego życia odbieram jako trudny do zniesienia zastój. Swój plan zatytułowany „Rok zapierdalania” (nie chwaliłam się nim, w końcu nie wypada tak publicznie kląć) wypełniam aż za dobrze, sprawnie przemieszczając się między wyznaczonymi odcinkami swojego kieratu. Zaczął się piąty miesiąc wypełnionego pracą roku i dotarłam do punktu, w którym naprawdę chętnie się…

Pozwólmy ludziom na złość

  Majówka może nie zachwycała pogodą i najbardziej cieszyła tych, którzy nie wzięli urlopu, ale faktem pozostaje to, iż nadeszła wiosna. Pączki na drzewach, parki zielone, dłuższe dni, krzyki dzieciaków na podwórkach, festiwale bliżej niż dalej. Brzmi jak radość życia, no nie? I chuj, i nie. W natłoku ogromnego stresu, który ostatnio przeżywałam, spadła na…

Nie możesz dospać w sobotę? Wpadaj na trening!

  Ostatnie godziny mojego życia to jakiś rowerowy kosmos. W piątek po dwóch godzinach swoich cotygodniowych zajęć pojechałam, na szczęście nie rowerem, prowadzić część maratonu w nowym klubie Bella Line Wellness Centrum w Galerii Miedzyń parę kilometrów dalej.  Organizm zaskakująco dobrze przyjął kolejne stacjonarne kilometry, zasilany węglowodanami i dobrą energią z naprzeciwka. Co ja Wam…