Tunel aerodynamiczny, czyli jak pedałowałam w powietrzu

  Impreza życia – każdy z nas inaczej wyobraża sobie takie doświadczenie i założyć się mogę, że w rzeczywistości trwa ono o wiele krócej, niż zakładamy, a to ze względu na spore spożycie napojów powszechnie uważanych za wyskokowe. Najciekawiej jest, kiedy atrakcją takiej imprezy życia jest autentyczne, prawdziwe latanie. Które wychodzi najlepiej, jeśli latający ma…

Syndrom postfestiwalowy. Co się mówi, gdy ktoś puka do toi-toia

  Nazwy festiwali mogą się zmieniać, ale reszta jest stabilna. Na przykład syndrom postfestiwalowy. To tam sprawdzam, kim obecnie jestem. Okoliczności festiwalowe na każdym kroku pokazują mi moje aktualne nastawienie do świata i każą zastanowić nad tym, co nie styka. Tu szturchnięcie, tu upał bądź – zależnie od prognozy pogody – zalane deszczem trampki. Tam…

Kazimiernikejszyn 2018. Błotne historie 430 km stąd

  Białe trampki rozjeżdżające się w lepkiej glinie, moknące ostatnie suche części wyjazdowej garderoby, wiatr, który podnosi deszczowe doznania do (minus) dwudziestej potęgi i wizja drogi powrotnej tymczasowego domu, której może pozazdrościć nawet Terenowa Masakra… Czy w takich warunkach można zachować pogodę ducha? Można. Pod warunkiem, że jest to festiwal. Dream of Kazimiernikeeejszyyyyn Wyjazd na…

Terenowa Masakra 2018. Relacja dla tych, którzy się boją

  Podniesienie szklanki z napojem i mycie zębów kosztuje o wiele więcej siły niż zwykle, a każde wstanie z krzesła wymaga dokładnie przemyślanych ruchów. Oczywiście można to zrobić spontanicznie i w sposób nieprzemyślany, ale Organizm zaraz przypomni, gdzie go wczoraj zabrałam. I jak życie nabrało innych barw. Szczególnie życie kolanowe: Jeżeli po zobaczeniu tego zdjęcia…

Człowiek z wiekiem nie mądrzeje. Kolejny start w planie

  Usłyszałam kiedyś, że wraz z wiekiem ludzie stają się bardziej odpowiedzialni, a przede wszystkim: więcej analizują. Boją się zmian, nowości, podejmowania odważnych decyzji. Nie generalizuję, najpewniej nie  chodzi o wszystkich (wiem, że co najmniej jedna osoba czytająca tego bloga bardzo by się oburzyła, będąc zaliczoną do grona ludzi znajdujących się w stagnacji ze względu…

12 nocy w samochodzie. Jeśli pytasz, jak było

  Wróciłam z kilkunastodniowego urlopu, podczas którego domem był samochód. Wiele osób pyta: „Jak było?”. Dziękuję za zainteresowanie. Pierwsze, co odpowiadam, to: „Jak jest mi zimno w domu, prędzej ubieram czapkę niż zamykam okno”. Tym, dla których ta odpowiedź nie jest satysfakcjonująca, dopowiadam…: Prawie cały rok pytań i poszukiwań; dwanaście jesiennych nocy w samochodzie oraz…

Przystanek Woodstock 2017 – najlepsze chwile

Woodstock dopiero od dwóch lat jest obowiązkowym Przystankiem podczas moich wakacyjnych wojaży, jednak już od pierwszej wizyty uzyskał wysoki priorytet. W tym roku moja głowa czekała na niego jak na zbawienie, licząc na to, że właśnie w otoczeniu przyjaznego tłumu i znajomego zapachu niebieskich plastikowych budek, do których nawet Woodstockowi króle chodzą piechotą, zdołam wytłumaczyć…

Festiwal z przerwą na indoora

  „Czy tam już robi się jasno?” – zapytałam od 2:30 jakieś dziesięć razy. Bardzo czekałam na ten moment, w końcu podczas typowego życiowego trybu rzadko zdarza się uchwycić chwilę, kiedy z nocy robi się dzień. Widoku porannej mgły unoszącej się nad polami nie uświadczę na co dzień. Okna mieszkania od strony wschodniej nie dają…

Evolution Ride 2016

  Chciałam na początku przepraszać, że nie mam dobrej jakości zdjęć dla Was. Na szczęście pacnęłam się w czoło i stwierdziłam, że przecież tego będą setki na fejsie i mogę sobie chwilowo darować zawodową multi-zadaniowość, po prostu ciesząc się słowem pisanym. Na Evolution Ride 2016 do Stacji Nowa Gdynia zawiózł mnie mój pakiet DUO, można…

Skupiska ludzi, w których chce się żyć

  Ilość przyjętego w ostatnim tygodniu tlenu sprawił, że moje szare komórki napęczniały – utworzyłam chyba z pięć plików tekstowych, które w najbliższym czasie mają wypełnić się treścią blogową. Ale miałam też zafundować sobie rok życiówek, a wiemy jak to wygląda, więc umówmy się, że nie ekscytujemy się moim przypływem weny zbyt widocznie. Chciałam już…