Evolution Ride 2015. Bring the beat back!

Ta relacja pewnie powinna powstać, kiedy będzie już więcej dobrej jakości zdjęć, filmów i podekscytowanych podziękowań na fejsie. Trudno jednak o lepszą porę na pisanie niż „poranek po”, kiedy oczy trochę się kleją, nogi wydają się być dwa razy szczuplejsze niż zwykle, a w głowie słychać jeszcze dźwięki hang drum.   Po względnie komfortowej podróży…

Gdy Indoorowcy wychodzą na zewnątrz

  Wbrew pozorom nie zaczynamy dusić się z nadmiaru tlenu; nie prezentujemy również objawów agorafobii. Po prostu świetnie się bawimy, a czasem jednocześnie pomagamy. Tak działo się w pierwszą sobotę września w Toruniu. Toruńskie kluby fitness zjednoczyły siły dla Kingi, która potrzebuje co najmniej 13.000 złotych na Cyber-oko. Dzięki niemu będzie mogła porozumieć z rodzicami…

Jak to jest, gdy stuknie trzydziestka

Kiedy kobiety zmieniają kod na trójkę z przodu, po początkowym lęku, czy to już nie czas na krem 50+ (tak zapobiegawczo) stają się… zachwycone sobą. Przestają się wiecznie spinać, nie dążą do doskonałości jak 10 lat wcześniej i mimo że metabolizm przestaje być łaskawy, cieszą się każdym smakiem. Wiedzą czego chcą: od pracy, przez łóżko…

Pomoc warta 4500 kcal, czyli oddawanie krwi krok po kroku

Dobrze wiemy, że tak naprawdę o wiele więcej. Albo raczej udajemy, że z tą wiedzą jesteśmy na ty. Dopóki ani nasi najbliżsi ani my nie potrzebujemy krwi, możemy jedynie wyobrażać sobie, jak trudno jest słyszeć, że krew się kończy. Jak często można prosić, by znajomi udostępniali, która grupa jest potrzebna i wciąż powtarzać nazwisko osoby…

Cele sportowe na widoku!

  Są różne rzeczy, które mogą wprowadzić w prawie że niezdrową ekscytację. Kilogram pistacji. Półka pełna opakowań yerby. Czekanie na występ Muse albo Modestep. Informacja o przelewie. Tytuł zakończony wykrzyknikiem. Spodnie o rozmiar mniejsze, leżące wręcz idealnie. I to nie na tyłku sąsiadki. Albo… kartka i długopis, a potem następstwa bawienia się tymi przedmiotami, które…

Aktywnie na Przystanku Woodstock

O festiwalu możesz powiedzieć, że był udany, kiedy po nim wszystko śmierdzi bardziej niż Twoja skóra, pamiętająca tylko lodowatą wodę z festiwalowych kranów. Śmierdzą tablice rejestracyjne aut w Twoim mieście, tak mało różnorodne. Śmierdzi fejsbuk, na którego wbijasz tylko cichaczem, zostawić ślad po swej bytności tam, gdzie telefon bierze się do łapy raz dziennie. Fejs…

Bydgoszcz Triathlon! Składam się w 1/4 z żelaza

  Kiedy byłam spokojnym truchtaczem, szczytem moich możliwości wydawał mi się bieg na 10 km. Wiedząc już, że potrafię to zrobić, biegłam dalej: zaliczyłam półmaraton i na dobre zakochałam się w tym dystansie. Największym celem miał pozostać maraton. Na mecie królewskiego dystansu skończył się nie tylko wysiłek maratoński, ale również moja podnieta bieganiem. To co,…

Czternaście godzin przed Bydgoszcz Triathlon

  Sobotni, ciepły wieczór. Centrum Bydgoszczy… tak, tętni życiem. Trochę Was do nas przyjechało. Niedługo pójdziecie spać, pełni oczekiwań. Jak ja. Dzisiejszy tekst to w zasadzie nie tekst, tylko ślad ogromnej chęci pozostawienia gdzieś stanu, w którym się znajduję. To, co czułam przez ostatnie tygodnie to nic w porównaniu z tym, co zaczęło dziać się…

Dotrzeć do mety w upał

To, że bałam się, jak podczas triathlonu mój rower zachowa się w wielkim deszczu, teraz wydaje mi się bardzo niedorzeczne. Obawiam się raczej, że podczas trasy mogę stanąć i nie ruszyć dalej w wyniku zatopienia się opony w asfalcie. [Przyjaciel mówi mi, że nie, jeśli rower jest lekki. Ale jeśli dupa ciężka?] Na termometrach powyżej 30…

Pozasportowe przygotowania do startu

Pierwszy dzień lipca. Jedni zachłystują się wakacjami, a drudzy rozmyślają, jak nie zachłysnąć się spektakularnym sukcesem w triathlonie wodą w Brdzie. Pewnie nie muszę mówić, że jestem ci drudzy. Do Bydgoszcz Triathlon zostało 11 dni, a ja już nie myślę o niczym innym. No, czasem o jedzeniu: czyli odrywam się od pływacko-rowerowych myśli tylko po to,…