Zamieniam komputer na przyrodę

 

 

Piąta dwadzieścia.

Czuję, jakbym trochę się wymykała światu. Nie tylko wyjeżdżała z miasta i z kraju, ale pod osłoną dnia, budzącego się do życia, oddalała się od wszystkiego trochę na nielegalu.

Nigdy nie uważałam ucieczki za przepis na cokolwiek. Również tym razem, mimo że swoje zniknięcie na chwilę obudowuję otoczką życiowej dezercji, wiem, że w rzeczywistości to tylko potrzeba spojrzenia z dystansu na wszystkie cegiełki, które to życie tworzą. I symboliczne wyłączenie się na działanie wirtualnych bodźców.

Nie wiem, kiedy ostatnio zostawiłam salę IC na ponad dwa tygodnie – czyżby 4 lata temu? Wszystko na to wskazuje. A tu kilkanaście dni w outdorze?!

Gdzieś tam po drodze będą urodziny. Co w prezencie dla siebie? Książka, gra, sukienka, perfumy?

Nie tym razem. Tym razem Przyroda.

Podaj dalejShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *