fbpx

Share Week 2019. Powiedz mi, kogo czytasz

  Kolejna edycja Share Week hula w najlepsze. W tym roku i ja chętnie dołożę swoje trzy grosze. A w zasadzie trzy blogi, bo to właśnie na tym polega akcja: blogerzy polecają innych blogerów. Znamy się nie od dziś i wiecie, że byle gdzie Was nie zaprowadzę! Blogerzy polecają kolegów „po fachu”, ale nic nie…

Dzień Kota. Szisza

  Nie zakładałam, że będę Cię kochać. Największa miłość do zwierzęcia odeszła rok wcześniej wraz z osiwiałymi faflami. Żartowałam, że to już ten wiek: czas na bycie tak zwaną starą panną i do kompletu brakowało kota. Domniemane staropanieństwo skończyło się kilkanaście godzin po tym, kiedy przywiozłam Ciebie, drącą się w niebogłosy, ze schroniskowego boksa do…

W tym roku pociągają mnie: pustka, bezczynność i ograniczenia

  Tradycyjne postanowienia noworoczne mam już za sobą. Nie muszę rzucać palenia, a jak wygląda zamiar uczenia się języka obcego przerobiłam mnóstwo razy. Koniec ze słodyczami? Owszem, ale nie z dbałości o linię – to nigdy nie działało. Nie oznacza to, że styczeń nie działa na mnie mobilizująco i nie czuję wcale nowego początku. Mam…

Dwa tysiące osiemnasty. Duma i nadzieja, ale i sporo wstydu

  Grudzień to miesiąc magiczny. W moim prywatnym zestawieniu w większości spraw przegrywa z wrześniem, ale – co nie zaskakuje – niesie za sobą więcej refleksji niż jego jesienny brat. Choćbym broniła się rękoma i nogami, kolejny koniec i kolejne odsłony ostatni ściszają i łamią mi głos. W 2018 łamał mi się obraz siebie. Chciałoby…

Muzyka, która wyrównuje puls przed świętami

  Pędzimy na łeb, na szyję ponad trzysta dni w roku i dni świąteczne nie są wyjątkiem. Wyścig po wpół żywego karpia, prezenty kupowane oczywiście za późno, z nerwów stłuczka na parkingu pod galerią handlową. Sielanka, pogoń za obietnicą spokoju. Dwa dni obżarstwa, zmarnowane jedzenie, sylwester z piciem do odciny. Na szczęście to nie musi…

Gdzie doprowadza whiskey i ciecierzyca. Blog się rozrasta

  Mam wyjątkową umiejętność kodowania różnych rzeczy w głowie. Nie wynika to z tego, że jestem żoną dobrze rokującego programisty, bynajmniej. Życzenia – kody zostają wymyślone, oddalone wgłąb głowy, pracują pod nieobecność mojej świadomości i zwracają rezultat.  Rzecz działa od lat, polecam. A wygląda to tak.   Historia pierwsza – uważaj, co mówisz   To…

Te piosenki zadbają o twój dobry humor

  Czas festiwalowy w pełni! Aż nie mogę uwierzyć, że za niewiele ponad tydzień będę sunąć autem naprzeciw zachodzącemu słońcu, z ulubioną muzyką w głośnikach, z pewnie niecodziennym nakryciem głowy i tą głową absolutnie wolną… Znowu do Kostrzyna nad Odrą. W tym radosnym oczekiwaniu pragnę słać dobro i podzielić się z zaglądającymi tutaj duszami piosenkami,…

Przyszło nowe. Nie poddałam się!

  Mimo godziny dwudziestej pierwszej na dworze było co najmniej dwadzieścia siedem stopni Celsjusza i polska natura kazała mi narzekać na niedający się znieść upał. Nie uległam jednak wewnętrznemu marudzie; zbyt dobrze pamiętam, jak długo w tym roku przyszło nam czekać na słońce, wraz z którym wróciły chęci do robienia… wszystkiego. A już w ogóle…

Czytnik Kindle. Nie wącham książek, nie gapię się w smartfon

O czytniku Kindle, który zmienił moją codzienność, miałam napisać tutaj już pod koniec ubiegłego roku. Dlaczego tak się nie stało, wiedzą tylko chochliki z mojej głowy – prawdopodobnie uznałam, że bezsensu o tym pisać na blogu, który zaczął się od rowerów stacjonarnych. Na szczęście mamy już kwiecień roku następnego i każde „bezsensu” obracam w palcach…

Kończy się luty, a tu nadal się chce

  Kiedy jest najlepszy czas, by podsumowywać postanowienia noworoczne? Jeśli udane, to prawdopodobnie w grudniu…? A czy można już po dwóch pierwszych miesiącach roku uznać, że wytrwamy do ostatnich tygodni roku? Trochę śmiałe założenie, ale mam straszne na nie chęć! Właśnie tak chcę zakończyć luty – odważnym stwierdzeniem, że zmiany zostały wprowadzone, jest dobrze, a…