#MyFirst7Jobs

  #MyFirst7Jobs – hasztag ostatnio wkradł się na fejsbukowe salony, skłaniając użytkowników do zrobienia małego rachunku sumienia związanego z podejmowanymi przez nich pracami. Mnie też skłoniło to do małej refleksji.  Wbrew pozorom musiałam się mocno nagłowić, nim udało mi się wyłowić z czeluści pamięci moich siedem pierwszych płatnych zajęć i w dodatku je chronologicznie ułożyć….

Jak coś, to jestem, tylko mnie olśniło

Była wysoka, koścista, ubrana zwykle na czarno. Postawienie komuś pały w dzienniku nie dawało jej wystarczająco dużej przyjemności, trzeba więc było dodatkowo robić osobiste wycieczki do makijażu uczennic albo długości ich koszulek. Mimo że za jeden z jej tekstów nie cierpię wspomnienia o niej do dziś, zapamiętałam jedno zdanie, które rzuciła podczas jednego z podsumowań sprawdzianu….

W co najpierw zainwestować, bawiąc się w sport?

Sport amatorski wbrew pozorom nie jest tanią imprezą. Choć w większości poradników przeczytać można, że zaletą biegania jest to, że jest „darmowe”, wraz ze wzrostem zainteresowania tą dziedziną chcemy trochę podnosić sobie komfort. Gdyby bieganie faktycznie było darmowe, tanie i tak dalej, to przecież nie mielibyśmy wysypu producentów różnych gadżetów, mniej i bardziej potrzebnych, do…

Lament przed tri

  Dobrze jest poleżeć w łóżku w czwartkowe przedpołudnie z laptopem na kolanach. Mieć na wyciągnięcie ręki swoją biało-niebieską strzałę, a w zasięgu wzroku półkę z medalami. Widzieć strój startowy na wieszaku, a na fejsbuku czesanie dna Brdy. Szkoda, że leżenie odbywa się w towarzystwie termometru, który uparcie nie chce pokazać więcej niż 35.5. I…

24.

  Daty, wspomnienia, sentymenty. Niestety, pensjonarską głowę wciąż wypełniają takie rzeczy. Ten rok jest dla mnie wyjątkowy nie tylko z tego powodu, że nie zrobiłam tych wszystkich życiówek, które planowałam zrobić, ale że od wielu ważnych wydarzeń w moim życiu mijają dwa lata. Wychodzi na to, że 2014 bardzo mocno poprzewracał mi w życiu. A…

Krótki rachunek sumienia przed 10. lipca

  Dear Diary, Napiszę Ci w sekrecie, że tęsknię za zeszłoroczną czerwcową podjarką. Wizja pokonania ciekawego dystansu w trzech odsłonach wyznaczała rytm moich dni, a niepewność i wielka niewiadoma bardziej motywowała niż przerażała. Wiedziałam, że po prostu chcę dotrzeć do końca i był to wspaniały komfort – już samo przekroczenie mety było dla mnie tryumfem….

Dojrzewanie do biegania bez muzyki

  Był ze mną wszędzie. Podczas spacerów z psem i na nudnej lekcji. Podczas gwarnej przerwy dawał sygnał, żeby nie podchodzić i nie zagadywać. Przez kilka lat regularnie sączył do uszu dźwięki, które wzmagały jakże trudne, wyolbrzymione, nastoletnie problemy. W końcu nic tak nie pogłębia szczeniackich wzlotów i upadków jak odpowiednia ścieżka dźwiękowa, o tekstach…

Jak schudnąć? Może mniej ćwiczyć

Zasypiam po dziesięciu sekundach od przyłożenia głowy do poduszki, biceps rośnie od targania kartonów. Co chwilę mogę też sprawdzać, czy mój przysiad z obciążeniem się do czegoś nada. Przy wbieganiu kilka razy dziennie na trzecie piętro dziękuję sobie za tabatę. Domyślacie się zatem, że w takich okolicznościach pisanie bloga jest luksusem. Zamierzam dziś z tego…

Dzień po treningu nóg. Od kuchni

  Słoneczny, wolny od pracy poniedziałek po wymagającym weekendzie – taki dzień aż prosi się o to, by dopieścić organizm. Wizyta u kosmetyczki? Całodniowa wycieczka do SPA? Masaż? Niee, a skąd. Trening obwodowy o ósmej rano.  Pięć stacji na górne partie ciała, pięć na dolne, kolejne pięć na brzuch i ku ogólnej kondycji. Powtarzamy trzy…

Ten wyjątkowy tydzień przed…

  – Już nie mogę się doczekać tego weekendu w Poznaniu – powiedziałam, grzebiąc smętnie widelcem w talerzu – przez chwilę nie będzie się trzeba nigdzie spieszyć… – Nie chcę cię martwić, ale będziemy musieli się spieszyć. I to ostro. Jakieś dwie godziny.   Nie da się ukryć: najbliższy weekend nie będzie oznaczał słodkiego wywczasu…